Idąc do sklepu po zakupy spożywcze często miewam dylemat. Awokado przyjechało z Izraela, truskawki z Hiszpanii, a szparagi z Peru. Obok leżą poczciwe polskie buraki, ruda marchew i wielkopolskie pyry. Rozsądek podpowiada: weź to, co lokalne! Znudzone zimą kubki smakowe chcą sięgnąć po egzotykę. Czy powinnam bać się tego, co przyjechało z daleka? Jakie zagrożenia dla mojego zdrowia mogą czyhać pod skórką pomarańczy? I czy, do diaska, kupować w kwietniu szparagi z Peru, mimo że nasz sezon zaczyna się w maju?
Zapraszam na rozmowę z Joanną Gałązką, autorką bloga Offgrodniczka, na temat szeroko rozumianej chemii używanej w rolnictwie konwencjonalnym i nie tylko.













