Sprawdź teraz

Zapisz się do Klubu

    Mój Świadomy Wybór

    Idę na terapię – mój świadomy wybór #2

    Przedstawiam Wam kolejną osobę, która postanowiła przystąpić do wyzwania #mojswiadomywybor. Przypominam, jest to akcja mająca na celu dzielenie się z innymi naszymi ważnymi życiowymi wyborami, które zmieniają życie nasze i innych. Wedle zasady „Bądź zmianą, którą chcesz widzieć w świecie” zastanawiamy się, jak zmieniać nasze otoczenie i jakie czynniki przyniosą nam wszystkim wartość.

    Jeśli chcesz wziąć udział, koniecznie przeczytaj ten wpis. Odważ się pomyśleć o sobie jako o kimś, kto ma wpływ na swoje życie i nie boi się zmieniać świata.

    Dziś niezwykle ważna wypowiedź kobiety, która postanowiła dać dobry przykład innym tym, na co się zdecydowała. Był to jej niełatwy, ale świadomy wybór.

    B. na wstępie pisze:

    Wszyscy jesteśmy odpowiedzialni za to, jak świat wygląda. Wcale nie jesteśmy małymi, bezwładnymi ludzikami. Taka myśl motywuje do działania (przynajmniej mnie)! Dlatego postanowiłam dołączyć do wyzwania i wysłać Ci od siebie parę słów.

     

    Continue Reading

    Podróże

    Uważne podróżowanie

    Uwielbiam podróże. Odkąd pamiętam lubiłam wsiąść w pociąg albo złapać stopa i pojechać w jakieś odległe miejsce. Cel mógł być prozaiczny – zobaczyć coś nowego, poznać ludzi i przeżyć przygodę. Zwykle tak to się zaczyna – od oczekiwań, które mamy wobec wyjazdu. I od chęci zmiany perspektywy, którą mamy na co dzień.

    Zabójcza punktualność

    Czasem jednak się zdarza, że coś staje nam na drodze do pełnego doświadczania nowego miejsca. Jest kilka rzeczy, które ja uznaję za zaburzające naturalny, świadomy rytm podróżowania. Pośpiech jest jedną z nich. Gdy wyruszamy w podróż często się zdarza, że musimy być gdzieś na czas. Śpieszymy się, żeby zaplanowany przez nas wyjazd się udał. I może ten pośpiech nie byłby taki zły, bo ostatecznie daje nam dawkę ekscytującej adrenaliny, gdyby nie sytuacje, w których chronicznie wszędzie się spóźniamy. Wówczas wyjazd staje się pasmem stresu, z którego ciężko nam się odkopać, by pozytywnie przeżywać podróż.

    Continue Reading

    Mój Świadomy Wybór

    Mój świadomy wybór – podsumowanie #1

    wyzwanie moj wybor swiadome zycie

    Już prawie dwa tygodnie odkąd zaprosiłam Was do wzięcia udziału w wyzwaniu Mój Świadomy Wybór. 

    Wspólnie zastanawiamy się, które życiowe wybory są dla nas niezwykle ważne i kształtują życie nie tylko nasze, ale i tych, którzy nas otaczają. Chcę, byśmy razem doszli do wniosków, w jaki sposób czynimy nasze życie lepszym i co zrobić, by wpłynęło to pozytywnie na ogół poziomu życia na świecie, zaczynając od naszej mikroskali.

    wyzwanie blog swiadomy wybor konsument dobre zycie

     

    Szczerze wierzę w teorię, że nie tylko wielkie korporacje trzymają świat w garści, ale i my mamy wpływ na to, co nas otacza. Najmniejsze rzeczy, które wykonujemy na co dzień, ścieżka, którą idziemy w życiu to nie puch, który ulatuje z wiatrem . Tak jak mała kropla wody drąży skałę, aż osiągnie kształt zapierającej dech w piersiach jaskini, tak i nasze życie  pozostawia nieodwracalny ślad we wszechświecie. Im bardziej jesteśmy świadomi naszych wyborów i dajemy dobry przykład innym, tym większa nadzieja na to, że stopniowo będzie poprawiał się nasz poziom życia jako ogółu. Bez udziału korporacji, bez podejmowania politycznych wyborów. Samemu można zrobić wiele dobrego, naprawdę!

    Continue Reading

    Trzy po trzy

    Trzy po trzy #2

    Moje myśli krążą ostatnio wokół tematyki miejskiej. W domu zawsze mamy sporo dyskusji na temat zagospodarowania przestrzeni publicznej, zaśmiecania jej mało estetycznymi reklamami, budowania gargamelków zamiast architektonicznych arcydzieł. Czasem zastanawiam się, jak by to było, gdybym przeprowadziła się na wieś i nie musiała oglądać tych pstrokatych rozpraszaczy. Nawet mój 3-letni synek stwierdza z dziecięcą szczerością, że billboardy tylko zasłaniają mu drzewa. Bo czy tak nie jest?

    Wyobraźcie sobie miasto bez wielkopowierzchniowych reklam i szeregu aut zaparkowanych na poboczach. Wystarczy spojrzeć na pocztówki z polskich miast z lat międzywojennych. Estetyczne i zadbane przestrzenie, logiczne osie ulic z dobrze zaplanowanymi dominantami. Można odetchnąć i skupić się na budowlach i miejskiej zieleni. Każdy kadr zdjęcia wyjdzie ładny, nie trzeba się martwić o unikanie plakatów z chwilówkami.
    W tej kwestii uważam, że edukacja powinna zaczynać się od najmłodszych lat. Gust estetyczny dziecka zależy od tego, co pokazujemy mu, gdy czytamy książki, o czym rozmawiamy, gdy idziemy na spacer, na co zwracamy uwagę, gdy ze sobą rozmawiamy, a nawet paradoksalnie to, co jemy. Nawet kilkuletnie dziecko już rozumie, że miasto może być piękne przy zastosowaniu kilku logicznych rozwiązań, a żyć można zdrowo przy niewielkim wysiłku.

    Continue Reading

    Książki Styl życia

    Dlaczego uciekamy z miasta

    Nigdy nie sądziłam, że będę mieszkać w bloku. Bo to, że zostanę w mieście było dla mnie pewne.

    Jednym z elementów życia w stylu slow jest domek na wsi. Najlepiej z ogrodem pełnym wysokich malw, pachnącej lawendy i grządkami z pnącą fasolą. Własna koza na zdrowe mleko, kilka kur na jajka i adoptowany Burek uganiający się za kotami. Tak żyje połowa mojej rodziny, tylko pewnie nigdy by nie pomyśleli, że są slow i delektują się życiem. Wręcz przeciwnie – harówka na wsi jest niewyobrażalnie ciężka, a rzadko kiedy można pozwolić sobie na zatrudnienie pracowników, którzy zajmą się najcięższą robotą. Praca od 6 rano do 19, z krótkimi przerwami na jedzenie jest ich zwykłą codziennością, na którą rzadko kiedy mają siłę narzekać. A moje życie?

    Continue Reading

    Ekologia

    Nasiona na ból głowy, czyli dlaczego warto brudzić się ziemią

    ekologia

    Kupujemy w sklepie banany, truskawki, melona i rzadko zastanawiamy się, skąd do nas przyjechały, w jakich warunkach były uprawiane, a potem przechowywane. Po prostu lubimy truskawki i cieszy nas, że nawet na przednówku można je znaleźć na sklepowych półkach.

    Po przeprowadzeniu analizy chemicznej okazałoby się, że marcowa czy kwietniowa truskawka ma w składzie pół tablicy Mendelejewa, a w smaku nawet nie dorównuje polskim owocom z końca maja i czerwca. W dodatku hiszpańskie wielkie uprawy truskawek niszczą środowisko doprowadzając do pustynnienia okolicznych obszarów, gdyż wymagają ogromnego nawadniania. Podczas kwitnienia „zaleca się” spryskać truskawki na szarą pleśń i kwieciaka malinowca, a potem nawozić mineralnie potasem w formie siarczanu, fosforem i azotem po zbiorach [źródło]. Poza tym żeby przetrwać transport i sklepowe warunki truskawki są pryskane ponownie, co sprawia, że błyszczą już niczym napromieniowane.

    Continue Reading

    Kosmetyki

    Makijaż na wiosnę – co warto stosować

    lily lolo krem puder

    Co dzień rano głaszczę moją kicię, która miauczy jeszcze zanim zadzwoni budzik. Wstaję z łóżka, ćwiczę krótką jogę, myję się i nakładam mazidła. Od niedawna staram się traktować poranki jako te kilkanaście (czasem -dziesiąt) minut dla siebie, których celebracja pozwala mi skupić się na sobie. Dlatego tak bardzo cenię sobie wysoką jakość kosmetyków, które wówczas nakładam. Mało a dobrze.

    Wklepuję krem

    W wiosnę moja cera wkracza jako wysuszona na kaloryferze kartka. Przebywanie w ogrzewanych pomieszczeniach oraz klimatyzowanym biurze jeszcze bardziej nasila poczucie suchości i ściągnięcia na twarzy. Jak wiecie, od kilku miesięcy testuję różne kremy, tak by znaleźć ten najbardziej odpowiadający moim potrzebom, które wiem, że wielu z Was ze mną dzieli. Sprawdziłam już kilka polskich marek, a ostatnio trafiłam na coś nowego.

    Krem marki Lulu & Boo z olejkiem z kwiatów lipy jest odpowiedni dla wegetarian i osób, które chcą przywrócić swojej skórze równowagę. Zawiera składniki organiczne, w tym propolis, olej jojoba, ekstrakt z dziurawca, olejek z dzikiej róży, olejek eteryczny z geranium i aloes. Działa regenerująco (dzika róża), ale też odkażająco (geranium, propolis) i łagodząco (jojoba).

    Continue Reading

    Mój Świadomy Wybór Styl życia

    Mój świadomy wybór – wyzwanie

    Co jakiś czas nachodzą mnie myśli, czy minimalizm to właściwa droga w moim życiu. Czy świadomy wybór prostoty nie jest zbyt trudny? Czy bycie w kontrze do reszty społeczeństwa konsumpcyjnego nie jest rezygnacją z jego zalet, czyli poczucia tożsamości z ogółem, bezpieczeństwa i komfortu bycia niezauważonym?

    Otóż nie. Doskonale się czuję nie będąc więźniem zakupów i posiadania. Świetnie mi z tym, że rozpoznaję już marki, które produkują świadomie dobrej jakości produkty. Teraz wiem, jak czytać metki na ubraniach, czego się wystrzegać, a co mnie ma zachęcać.

    Odpowiada mi zdrowe odżywianie się, kupowanie w kooperatywie, dieta z ograniczoną ilością mięsa. Czuję się lepiej, jestem z siebie dumna, bo to jest swego rodzaju wyzwanie, gdy otacza nas żywność wypełniona konserwantami po brzegi.

    Mimo że żyję intensywnie, że mało mam czasu dla siebie, rzadko kiedy osiągam rytm slow, bo pracuję na etacie, wychowuję dzieci, gotuję obiady i sadzę roślinki na balkonie, udaje mi się co jakiś czas zwalniać i wsłuchiwać w swoje potrzeby. Czuję, że przez ten rok odkąd prowadzę bloga zaczęłam lepiej rozumieć siebie i innych, a dzięki moim świadomym wyborom mam poczucie uczestniczenia w dobrej zmianie, zaczynając od własnego podwórka.

    Continue Reading

    Blog

    Podsumowanie marca

    Ponure dni, przesilenie wiosenne, równonoc, wydłużenie dnia, ani ciepło, ani zimno. Marzec nie jest moim ulubionym miesiącem jeśli chodzi o pogodę, ogólnie panującą atmosferę zniecierpliwienia nijaką zimą, do tego dochodzi okres przednówku w ogrodzie, czyli dojadamy resztki ziemniaków, marchwi i selera. 

    Marzec to czas, kiedy sięgnęłam po rośliny strączkowe i pokazałam Wam, jak tanio, smacznie i zdrowo ugotować coś z tych jakże cennych nasion. Postanowiłam też zadeklarować się publicznie i przejść na fleksitarianizm. Wiem, że dla wegetarian i wegan fleksi może brzmieć jak konformistyczny żart. Co to za wyrzekanie się pół na pół, to tak jakby rzucać palenie i nadal palić jednego papierosa dziennie.

    Continue Reading

    Blog

    Kogo czytam, kogo lubię – Share Week 2016

    Share week 2016 powoli dobiega końca. To już piąta edycja, w której Andrzej Tucholski zaprasza autorów do dzielenia się swoimi blogowymi inspiracjami. Uważam, że dobrą jakość warto polecać, dlatego i ja postanowiłam wziąć w tym wyzwaniu udział. Moi ulubieńcy nie powinni być dla Was zaskoczeniem, ale może kogoś zachęcę, by zajrzeć tu czy ówdzie. W tym roku kryterium polecania jest jakość i ważność danego bloga w moim życiu. A zatem…

    Continue Reading

    Ubrania

    Ubrania – historia związku

    http://www.ograniczamsie.com/2016/03/ubrania-historia-zwiazku.html

    Capsule wardrobe, regularne czystki czy post zakupowy – jest wiele sposobów na wdrożenie zdrowych nawyków jeśli chodzi o własną szafę. Przyjrzałam się im dość dobrze w trakcie ostatniego roku, próbując na własnej skórze lub obserwując u innych. Mój związek z ubraniami nabrał burzliwego przebiegu osiągając dramatyczny finisz. Co nastąpi dalej?

    Rok temu zaczęłam się ograniczać. W konsekwencji własnego wyzwania przyjrzałam się temu, czym się otaczam i postanowiłam pozbyć się tego, co uważam za zbędne. Niewątpliwie pomogła mi w tym lektura kilku książek, wśród których warto wymienić MniejSlow Fasion i Magię Sprzątania.

    Zainspirowały mnie one do kilku kluczowych rzeczy:

    • żeby pozbyć się tego, czego nie potrzebuję
    • żeby przeanalizować to, czego potrzebuję
    • żeby kupować świadomie ubrania dobrej jakości, które przetrwają lata
    • żeby umiejętnie porządkować ubrania według określonej metody (metoda układania ubrań Konmari całkiem dobrze się u mnie sprawdza).

    Continue Reading

    Styl życia

    Czego nie musisz robić w Wielkanoc

    Ja Was z góry przepraszam, ale będę przez kilka najbliższych dni trochę nieobecna. To znaczy nieobecna TUTAJ, ale obecna GDZIEŚ INDZIEJ. A to wszystko przez wolne, którym raczył nas obdarzyć kalendarz, w skrócie rzecz ujmując. Psychicznie czuję też, że mam ostatnio na głowie zbyt wiele, tym bardziej potrzebuję zwolnić tempo i pozwolić sobie na chwilę uważnego celebrowania wolnego czasu.

    Przemyślałam sobie kilka rzeczy na temat nadchodzących dni i chciałabym się nimi z Wami podzielić. Bo odczuwam w sobie wewnętrzny bunt wobec niektórych tradycji, które na dobre i złe utarły się w naszym sposobie spędzania Wielkanocy i chyba świąt wszelkiej maści w ogóle. Może wcale nie musisz ich robić?

    Continue Reading

    Kosmetyki

    Pielęgnacja i pomoc przy okazji

    Zdrowy nawyk może zmienić Twoje życie. Możesz wstawać 15 minut wcześniej i przy okazji przeczytać rozdział nowej książki, która uświadomi Ci, jak są szyte Twoje ubrania. Możesz zacząć biegać i pracować na zdrowszą, a przy okazji szczuplejszą sylwetkę. Możesz zacząć jeść mniej mięsa, by zrównoważyć białko w diecie i nie przyczyniać się do masowego uboju zwierząt na farmach. Możesz wreszcie zastosować regularne nawyki, takie jak pielęgnacja, która pomaga światu. Tak przy okazji.
     
    Są marki, których ze względu na warunki produkcji i składniki wolę unikać jak ognia. Na szczęście są też Marki przez duże M, które warto chwalić i polecać innym. Co więcej, Zielone Laboratorium, bo o nim mowa, to firma z naszego polskiego podwórka, która stawia na wysoką jakość i sprawiedliwy handel. Wspominałam już o niej tutaj, ale dziś przedstawię ich w nieco szerszym aspekcie.
    Sylwia i Aleksandra Dziegieć są wegańskimi producentkami kosmetyków do twarzy, ciała i włosów. W swojej pracy kierują się kilkoma wartościami, wśród których warto wymienić używanie tylko naturalnych składników z ekologicznych upraw, nietestowanie na zwierzętach, ale też idąc dalej – sprawdzanie każdego z surowców pod kątem zanieczyszczenia składnikami odzwierzęcymi. Z tych choćby powodów żaden weganin czy weganka nie powinni się bać ich kosmetyków.
    Wręcz przeciwnie – stosowanie Zielonego Laboratorium na własnej skórze to
    przyjemność, której miałam zaszczyt sama doświadczyć i przyznam najszczerzej
    jak mogę – czułam się jak kosmetycznie zadbana księżniczka.
    habitat ziola zielone laboratorium naturalne kosmetyki pielegnacja co kupic
    Zielone Laboratorium i jego habitat*

    Pielęgnacja włosów – szampon aromaterapeutyczny 

    Jest genialną mieszanką olejków eterycznych i ekstraktów roślinnych, które po nałożeniu na włosy i skórę głowy dokonują ożywczych cudów. Szampon pachnie trochę jak mój balkonowy zielnik w sezonie, bo zawiera ekstrakt z rozmarynu, tymianku i mięty, do którego dołączają olejki: geraniowy, rozmarynowy, lawendowy, eukaliptusowy i z drzewa herbacianego. Muszę przyznać, że jak na szampon ze składników naturalnych jest naprawdę świetny i wygrywa nawet z moim ręcznie robionym szamponem lawendowym.

    Odżywka do włosów odbudowująca

    Zawiera miętę, jabłko i ekstrakt zbożowy. Na pierwszy rzut oka zwykła odżywka o białym kolorze i dość gęstej konsystencji. Gdy dołączysz zmysł węchu możesz odlecieć w inny świat domowego SPA, bo pachnie nieziemsko odświeżająco i apetycznie. Po nałożeniu na włosy doznasz przyjemnego uczucia chłodzenia (dzięki mięcie), a zaraz potem lekko rozprowadzisz biały krem po całych włosach. Nie wiem, jak Panie Dziegieć tego dokonały, ale produkt bez SLS, parabenów i silikonów jest w stanie dokładnie pokryć całe długie włosy za jednym rozsmarowaniem. Co dla mnie niezwykle ważne to fakt, że po spłukaniu i odsączeniu wody nie mam problemów z rozczesywaniem. Pielęgnacja zniszczonych farbowaniem włosów jest bardzo trudna, a ta odżywka spadła mi jak manna z nieba. To jej mi najbardziej szkoda, gdy patrzę na puste już opakowanie i z lekko tlącą się nadzieją wyskrobuję resztki przy kolejnym myciu głowy, choćby dla odrobiny ukrytego w nich aromatu.
    odzywka do wlosow zielone laboratorium naturalna pielegnacja
    Odżywka z miętą, jabłkiem i ekstraktem zbożowym

    Żel do mycia twarzy i ciała hipoalergiczny

    Bardzo chciałam spróbować tego kosmetyku, bo zdarzają mi się problemy skóry nadwrażliwej i alergicznej. Łatwo u mnie o zaczerwienienia, wysuszone policzki jeśli tylko kosmetyk był skomponowany ze sztucznych lub zbyt mocnych składników. Żel do mycia z proteinami owsa nie sprawia mi żadnych problemów, a dzięki minimalistycznemu składowi doskonale wpisuje się w ulubiony przeze mnie styl życia. Delikatnie myje i pielęgnuje skórę twarzy i ciała, nie zawiera też zbędnych aromatów. Bardzo lubię kończyć dzień zmywając twarz z jego użyciem.
    zel do mycia jaki kupic naturalne
    Żel do mycia twarzy i ciała z proteinami owsa

    Masło do ciała odżywcze

    Jestem uzależniona od kremów do rąk i ciała. Jeśli ktoś zna mnie choć trochę, wie dokładnie, jaki krem zawsze noszę w torebce (od lat jedyny i niezastąpiony).  Może też masz swój ulubiony krem lub balsam do pielęgnacji ciała i myślisz, że nigdy z niego nie zrezygnujesz. Do czasu.

    Wszystko się zmieni, gdy pierwszy raz spróbujesz tego masła. Otwierasz okrągłe pudełko, nakładasz lekką maślaną konsystencję na dłoń siedząc przy kolejnym zadaniu w pracy, a tu… pachnie szarlotką! Przyznam szczerze, że po kilku dniach
    stosowania zamieniłam mój od dawna ulubiony krem na masło z jabłkiem i lawendą.
    Po prostu wygrywa na każdym zakręcie. Jest naturalne, na bazie masła kakaowego i shea, ma w składzie olejek cynamonowy (to ta szarlotka) i lawendowy, w dodatku sok z jabłek, po który nie trzeba daleko jechać. To jest krem, który wywołuje uśmiech. I daje pozytywną energię do działania! W trudniejszych chwilach dnia działa na mnie energetyzująco.  Najbardziej lubię go używać do rąk, choć czasem traktuję nim całe ciało i unoszę się kilka centymetrów nad ziemią.

    Masło do ciała naturalne kosmetyki pielegnacja
    Masło do ciała odżywcze
    Nie chcę specjalnie namawiać do kupowania czegoś, czego nie potrzebujecie. Ważne, by nie zastawiać łazienki kolejnymi kosmetykami, gdy poprzednie słoiczki i buteleczki nie są jeszcze zużyte. Jeśli jednak traficie na moment, w którym któregoś ze stałych elementów zabraknie, z czystym sumieniem polecę Zielone Laboratorium.
    Bo polskie.
    Bo ekologiczne.
    Bo wegańskie.
    Bo zielone.
    Bo…

    Bez CSR

    Jednym z istotnych faktów, o których warto wspomnieć przy okazji działalności tej marki jest działalność charytatywna. Zielone nie potrzebuje akcji CSR. Nie muszą odwracać uwagi od nieczystych zagrań rynkowych, bo takich nie stosują.
    Dobrowolnie i zupełnie świadomie przekazują 5% wartości zakupionych produktów na wspieranie wybranych fundacji działających na rzecz zwierząt. Bo dzięki naszym zakupom u nich możemy pomóc Stowarzyszeniu Otwarte Klatki, Fundacji Viva!, Fundacji Tara i Schronisku w Korabiewicach. Tak przy okazji. 
     
     
    Czy znasz jeszcze jakieś marki, które pielęgnują w sposób naturalny, a jednocześnie działają na zmysły? Podziel się koniecznie w komentarzu.




    *Za habitat posłużył mi zielnik w restauracji Jadalnia w Poznaniu
    ** Kosmetyki Zielonego Laboratorium możesz kupić tutaj
    Zero Waste

    8 sposobów na pudełka po jajkach

    Wielkanoc może w wielu polskich domach oznaczać zwiększone zużycie jajek. Bez wątpienia będziecie przygotowywać pisanki, dzieci wezmą się za dmuchanie wydmuszek i ozdabianie kolorowymi farbkami. Na stole zagoszczą jaja faszerowane, jaja na twardo serwowane z żurkiem czy jajka w sałatce jarzynowej. Nie o samych jajkach chcę jednak napisać. Zastanówmy się, co zrobić z opakowaniami, w których jajka są sprzedawane. 

    Można je wyrzucić, ale po co, skoro jest tyle pomysłów na ich ponowne wykorzystanie!

    1. Zabawkowy statek

    W naszym domu była to zabawka-hit zeszłych świąt wielkanocnych. Kolejny raz udowodniłam, że ponownie użyte opakowanie może świetnie służyć jako domowej roboty gadżet, który spodoba się każdemu dziecku. Wystarczy w kartonik po jajkach wbić maszt w postaci patyczka lub zwykłego ołówka, zawiesić żagiel z materiału lub papieru, załadować maskotki i żeglować po morzach i oceanach dziecięcego pokoju.
    źródło

     2. Krokodyl

    Wytłoczki po jajkach mogą być świetnym materiałem do stworzenia kartonowego krokodyla. Wystarczy zebrać dwa opakowania, pomalować je farbami na zielono, dokleić oczy, zęby i ogon z kolorowego papieru i krokodyl jak malowany!
    źródło krokodyla

    3.  Okularki

    A może by urządzić przebieraną imprezę? Karton po jajkach to świetny materiał na stworzenie papierowych okularków. Będziesz potrzebować jeszcze patyczków po lodach lub kredek ołówkowych. Wystarczy, że wytłoczkę wytniesz w odpowiedni sposób, pokolorujesz według uznania i przyczepisz do patyczka. A potem przyłóż do oczu i sprawdź, czy ktoś Cię pozna.
    Źródło okularków

    4. Stojak na kredki

    Wczoraj wykonaliśmy go własnym sumptem w poszukiwaniu kreatywnej zabawy dla znudzonych kiepską pogodą dzieci. I wiecie co? Była to prosta, ale przynosząca wiele radości i satysfakcji nawet dla najmłodszych dzieci zabawa. Wystarczy wziąć wytłoczkę po jajkach, odwrócić do góry dnem, powbijać w nią kredki (świetnie sprawdzą się ołówkowe) i korzystać z takiego stojaka podczas rysowania tego, co wyobraźnia przyniesie. Nawet roczna Ada bawiła się wkładaniem i wyciąganiem kredek, próbując też wkładać w małe dziurki swoje paluszki. Banalne? Raczej odkrywcze!
    Stojak na kredki

    5. Mini-szklarnia

    Nie wiem, czy wiesz, ale wytłoczki po jajkach powszechnie używane są jako pojemnik do robienia sadzonek. Dziś pierwszy dzień wiosny, czyli czas najwyższy zaopatrzyć się w nasiona ulubionych roślin i dobrej jakości ziemię (bez torfu!).
    Do każdego zagłębienia nasyp niewielką ilość ziemi, zasiej nasionka i podlej. Tak przygotowany mini-zielnik możesz dodatkowo okryć folią i postawić na parapecie do wykiełkowania. Po kilku tygodniach możesz przesadzić je do większych donic na balkonie lub wykorzystać jako kiełki na kanapki.
    źródło mini-szklarni

    6. Przybornik do szycia

    Jeśli jeszcze nie masz przybornika, wykorzystaj w kreatywny sposób kartoniki po jajkach i zrób coś, co idealnie spełni swoją rolę. Każde z zagłębień może służyć za mały pojemnik na guziki, nici, miarkę, a szpilki możesz nawet powbijać w karton, by się nie rozsypywały. Pudełko możesz też ozdobić w ulubiony przez Ciebie sposób – okleić resztkami tkaniny, papierem kolorowym czy tasiemkami.
    Przybornik na nici

    7. Pudełko na biżuterię

    Miłą formą ponownego wykorzystania pudełka po jajkach jest stworzenie segregatora na biżuterię. Kolczyki, pierścionki, naszyjniki, bransoletki mogą doczekać się uporządkowania dzięki sześciu lub dziesięciu małym wgłębieniom. Oczywiście tu też popuść wodzę fantazji i ozdób w wybrany przez Ciebie sposób. Choć mi podoba się minimalistyczna forma zaprezentowana na zdjęciu poniżej. Co o niej myślicie?
    źródło pojemnika na biżuterię

    8. Wóz strażacki

    Z pudełka po jajkach można dzieci mogą zrobić wóz strażacki. Do wykonania potrzebne będą:

    • pudełko po jajkach
    • nożyczki
    • farby i pędzle
    • taśma dwustronna lub klej Vicol
    • kawałek tektury
    • patyczki do szaszłyków (opcjonalnie)

    Wóz strażacki z pudełka po jajkach

    Wóz robiliśmy według tej instrukcji:

    Czas spędzony na przygotowaniach do świąt możemy spędzić w sposób przyjemny i kreatywny. Nie zapominajmy o dzieciach, które oprócz pomagania przy wiosennych porządkach mogą się jeszcze pobawić pudełkami. Wystarczy podrzucić im pomysł, a reszta potoczy się sama.
    Taki upcycling pudełek to okazanie szacunku przedmiotom, które zazwyczaj traktujemy pobieżnie i od razu wrzucamy do odpowiedniego pojemnika na śmieci. Gdy dobrze pomyślisz, nie potrzebujesz nowych eleganckich boxów na uporządkowanie drobnych przedmiotów. Nawet Marie Kondo radzi, by skupić się na wykorzystaniu tego, co już jest w domu. Mam nadzieję, że i jak Was do tego zainspirowałam.
    Ciekawe, czy znacie jeszcze inne sposoby na ponowne wykorzystanie kartonowych wytłoczek? Koniecznie podzielcie się nimi w komentarzu.
    Porządki

    Domowe sposoby na wiosenne porządki

    Zostaw to, nie rób tego! Przestań sprzątać, skup się na sobie i na domowym spa. Okna same się umyją siłami natury, na pewno spadnie jakiś deszcz. Dywany trzepiesz codziennie ganiając za dzieciakami. Po co latać ze ścierką i tylko się denerwować?

    Chcesz czy nie – zbliżająca się wiosna generuje serię wydarzeń, wśród których nieuchronnie znajdują się porządki. Mam dla Ciebie kilka sposobów, dzięki których może uda Ci się znaleźć jeszcze trochę czasu dla siebie i rodziny, zamiast odkręcać kolejny płyn do podłóg.

    Continue Reading