Blog

Podsumowanie marca

Ponure dni, przesilenie wiosenne, równonoc, wydłużenie dnia, ani ciepło, ani zimno. Marzec nie jest moim ulubionym miesiącem jeśli chodzi o pogodę, ogólnie panującą atmosferę zniecierpliwienia nijaką zimą, do tego dochodzi okres przednówku w ogrodzie, czyli dojadamy resztki ziemniaków, marchwi i selera. 

Marzec to czas, kiedy sięgnęłam po rośliny strączkowe i pokazałam Wam, jak tanio, smacznie i zdrowo ugotować coś z tych jakże cennych nasion. Postanowiłam też zadeklarować się publicznie i przejść na fleksitarianizm. Wiem, że dla wegetarian i wegan fleksi może brzmieć jak konformistyczny żart. Co to za wyrzekanie się pół na pół, to tak jakby rzucać palenie i nadal palić jednego papierosa dziennie.

Otóż dla mnie – smakoszki mięsa, pasjonatki eksperymentów kuchennych, wielbicielki telewizji kulinarnej Kuchnia + i rozpustnych propozycji od Jamiego – ograniczenie się w jedzeniu mięsa do kilku razy w tygodniu jest nie lada wyzwaniem. Przyznam, że nieumiejętność gotowania tylko z warzyw była dla mnie głównym stoperem jeśli chodzi o wdrażanie wegańskich nawyków. Ale ten miesiąc pokazał, że kilka książek kucharskich i blogów w tej tematyce może przynieść ogromną korzyść. Również dzięki programowi Zostań Vege w 30 dni wysyłanemu w ramach newslettera Fundacji Viva!, którą jedna z moich czytelniczek mi poleciła (wybaczcie, już nie pamiętam która), dostaję codziennie na skrzynkę ciekawe fakty i mity dotyczące diety wegańskiej, przepisy na miarę moich kulinarnych możliwości oraz ciekawe informacje na temat życia zwierząt. Dowiedziałam się m.in. że kury to bardzo inteligentne ptaki i mają umiejętność przewidywania na podstawie wcześniej przeżytych wydarzeń (umiejętność tą przypisywano do tej pory tylko ssakom naczelnym).

Czy ktoś z Was też się zdecydował na ograniczenie mięsa w diecie?

Marzec był też dla mnie miesiącem celebrowania kobiecości. Chciałam wyjść Wam naprzeciw, drogie czytelniczki, i podsunąć kilka bezkosztowych pomysłów na spędzenie tego jakże miłego święta w sposób regenerujący i przyjemny. Zachęcałam Was, byście doceniły same siebie, a nie oczekiwały na pochwalne peany z zewnątrz, bo Wasza wewnętrzna siła i pewność siebie są nieocenionym składnikiem dobrego samopoczucia i poczucia szczęścia.

polski blog podsumowanie co czytac
Podsumowanie marca

Dobra sukienka też może poprawić humor. Mina jednak rzednie, gdy doszukamy się metki i wyczytamy skład tkaniny i miejsce produkcji. W marcu sen z powiek spędzała mi szybka moda i jej ofiary. I co ważne, nie tylko mieszkańcy Bangladeszu powinni być za nie uznawani. Choćby z tego powodu wzięłam udział w wyzwaniu slow fashion na blogu Kameralnej, by głębiej zastanowić się nad swoim stylem i w spójny sposób zaplanować swoją szafę. Przyznam, że Dorota zmotywowała mnie do przemyślenia kilku kwestii, zdefiniowania kolorów bazowych i uzupełniających oraz wyznaczenia celów, które chcę osiągnąć w swojej garderobie. Jeśli przeczytacie moje podsumowanie, może Was uderzyć mój personalny związek z ubraniami, z którym musiałam sobie poradzić. Ciekawe, czy Wy też tak macie?

W marcu miałam szansę doświadczyć też chwil podstawowego pielęgnacyjnego szczęścia, gdy odkryłam te kosmetyki. Znalazłam wreszcie polską firmę, która nie tylko wytwarza w sposób naturalny i oferuje wysoką jakość za przyzwoitą cenę, ale też pomaga potrzebującym, tak przy okazji. Smarowałam się też wegańskim kremem kolejnej polskiej marki wartej wypróbowania oraz stworzyłam swoją kompozycję, która odpowiada mi najbardziej ze wszystkich.

Last but not least, w tym roku marzec kończył się kilkoma dniami, w których królowały jajka, baranki i bazie. Wielkanoc to moment, na który przygotowujemy się ocierając pot z czoła ścierką do mycia okien. W związku z tym zaproponowałam Wam, byście się nadmiernie nie spinali i odpuścili szereg zbędnych rzeczy. Zachęcałam, byście sprzątali w rytmie slow, korzystając z własnoręcznie zrobionych środków czystości. Na jajka też znalazłam sposób, a w zasadzie na wytłoczki po nich. Z dziećmi zrobiliśmy stojak na kredki, a niedawno zasialiśmy w nich nasionka. Mój balkon powoli się zazielenia!

W marcu ruszyły też prace nad projektem Giveboxa, który chcemy postawić na poznańskich Jeżycach. Pamiętacie jak pisałam o tej inicjatywie w październiku? Na wiosnę prace ruszyły z kopyta i zaczynamy intensywnie działać w obszarze dzielenia się z innymi. Ale o tym jeszcze kiedyś szerzej napiszę.
 

Myślę, że jestem już dobrze przygotowana na kwiecień i nadchodzący skok pozytywnej energii. Wiosenne porządki w domu i szafie niewątpliwie mi w tym pomogły.

A jak u Was wyglądał marzec?
Previous Post Next Post

Przeczytaj jeszcze

No Comments

Leave a Reply