Nie masz czasem wrażenia, że czas pędzi niczym maratończyk, a Ty, jak śliwka w kompot wpadłeś w wyścig szczurów i nie bardzo możesz się z niego wydostać? A może czujesz, że Twoje życie to codzienna pogoń za nie wiadomo czym?
Kolejny sezon kupujesz buty, które po dwóch miesiącach się rozlatują? Kolor spiera się z Twoich ubrań po trzech praniach? A może dowiedziałeś się właśnie, że Twojej drukarki nie opłaca się naprawiać, taniej wyjdzie jeśli kupisz sobie nową? Nie wkurza Cię panująca w otoczeniu mania kupowania? Nie masz wrażenia, że Twoim życiem sterują producenci, którzy stale chcą Ci coś sprzedać. A może całe rzesze marketingowców, których zatrudnili, aby ten cel osiągnąć? Irytują Cię informacje, jakimi jesteś bombardowany? Dostrzegasz coraz wyższe sterty śmieci, rozrzucone w parku, gdzie spacerujesz? A może denerwuje Cię permanentny bałagan w Twoim domu? Albo marnujesz sterty jedzenia, w pełnej świadomości, że gdzieś tam w oddali masa niewinnych dzieci głoduje? Czy nie masz wrażenia, że świat oszalał? I, że mógłby się choć na chwilę zatrzymać? I że jakby się zatrzymał, to byłby zaskoczony? I już nie chciałby tak pędzić?
Continue Reading