Książki Minimalizm

„Minimalizm to coś, czego potrzebuje świat” – wyniki rozdania

minimalizm daje radosc

Prawie dwa tygodnie temu ogłosiłam konkurs, w którym mieliście napisać, czym dla Was jest minimalizm. Bardzo miło było mi czytać Wasze wypowiedzi, które pokazują całe spektrum znaczeń, jakie ma dla Was to pojęcie.

Minimalizm jest dla mnie odskocznią w otaczającym nas tłoku” pisze Agata.

(…) minimalizm to poznanie siebie pod stertą gadżetów.” twierdzi Nicola.

Według Nataliiminimalizm to spokój. Spokój duszy. Gdy nic wokół nas nie rozprasza. Nie kradnie nam czasu i uwagi.

Bardzo ciekawą opinię ma Pola, autorka bloga Odpoczywalnia która nie przepada za modą na minimalizm, „bo to często jest tylko fasada, wielka akcja wyrzucanie i wielkie First World Problems. Przy czym dużo elementów tej filozofii do mnie przemawia, jako zwykły banalny ZDROWY ROZSĄDEK.”

Też nie przepadam za stawianiem minimalizmu jako mody czy trendu. Każdy ma swoje potrzeby i nie zawsze minimalizm jest w stanie je wszystkie rozwiązać jak za dotknięciem magicznej różdżki.

Monika, która o odgruzowywaniu przestrzeni pisze w swoim ciekawym miejscu w sieci o nazwie Wielki Kufer, dąży do – jak to nazywa – luksusowego minimalizmu. „Bardzo zależy mi na tym by otaczały mnie tylko rzeczy wartościowe, które wzbogacą moje życie. (…) Kupowałam za dużo, rzeczy słabszej jakości, bo liczyła się dla mnie ilość, a nie jakość. Teraz stawiam na ubrania dobre gatunkowo, bo uważam ze lepiej mieć mniej, a porządnych, niż wiele byle jakich ubrań.”

Marta wyznaje: „jak byłam młodsza, to myślałam, że rzeczy materialne dają szczęście. Galeria handlowa była dla mnie jak świątynia, którą odwiedzałam minimum raz w tygodniu. Na szczęście człowiek z wiekiem rozumu dostaje i wie, że to nie rzeczy materialne dają radość tzn. dają, ale tylko chwilową. Już wiem, że szczęścia należy szukać w drugim człowieku i w naturze.”

Najbliższe mi wypowiedzi i jednocześnie spełniające wymogi formalne konkursu, czyli udostępnienie wpisu na facebooku z oznaczeniem fanpage’a Ograniczam Się, są autorstwa Dominiki i Magdy, które w tym rozdaniu wygrywają książkę „Minimalizm daje radość”.

minimalizm daje radosc, francine jay, książka, czytam, co czytac, książki o minimalizmie

Dominika

Dla mnie

Ludzie toną od nadmiaru. Widzę to gdy stoję w kolejce w sklepie, gdy przebywam w swoim rodzinnym domu, gdy studiuję wynajętym mieszkaniu i patrzę na zwyczaje współlokatorek. Ludzie kupują za dużo i potem połowa ląduje w śmietniku. Nie szanują żywności, która przemierza kilometry, by potem trafić do naszego polskiego kosza. Nie szanują też swoich ciał, wkładając do nich byle co, bez zastanowienia. Byle się napełnić. Nie pomyślą, że człowiek poprzez wydawanie pieniędzy, głosuje na świat, w którym chce żyć. Nie pomyślą, bo po prostu nie mają czasu, zalewa ich nadmiar obowiązków.

Pracują ZA DUŻO, robią nadgodziny, a potem są zmęczeni. Robią nadgodziny, żeby mieć więcej pieniędzy, żeby sobie pozwolić na więcej. To jest chore i przykre, nie chcę tak żyć. Przecież te pieniądze, które wydajemy na przedmioty, możemy wydać w rozsądniejszy sposób – kupując karnet na jogę, jazdę konną lub pojechać na wycieczkę.

Ja zdecydowanie wolę wymieniać rzeczy na doświadczenia. Trzeba uświadamiać ludzi, żeby przestali biec – a i sobie trzeba często o tym przypominać…

Dla mnie minimalizm jest także ściśle połączony z ekologią – skoro nie mamy dużo i wydajemy z rozsądkiem, to nie nadwyrężamy zasobów naszej Matki Ziemi. A ekologia to coś, co jest bliskie mojemu sercu. Gdy idę do lasu, na łąki, pola, na spacer z moim ukochanym psem, i widzę śmieci w ogromnym nadmiarze, to mi to serce pęka. Staram się mieć czyste sumienie, i gdy oczyszczam przestrzeń wokół siebie, robię to rozsądnie. Śmietnik jest ostatnim wyjściem. Idea zero waste… gdyby każdy ją wdrożył w swoje życie, jaki świat byłby czysty.

I na koniec – minimalizm jest zaraźliwy, bo chcę go więcej, i więcej.. żeby było mniej. Układam sobie w głowie plany, co wydam, co uporządkuję, co sprzedam, i gdy to się staje, czuję ulgę i wiem, że to jest dla mnie dobre.

Magda

Ja swoją przygodę z minimalizmem dopiero zaczynam, a filozofia już wywarła na mnie ogromne wrażenie. Przekopałam moją szafę, książki i papiery. Przede mną sentymentalne pamiątki i kilka innych kategorii. Podobnie jak Ty przeczytałam książkę Marie Kondo i ciągle mi mało. Ciągle czytam na temat minimalizmu, a teraz, kiedy po raz pierwszy mieszkam samodzielnie (znaczy bez rodziców, trzy miesiące po ślubie i przeprowadzce, która była koszmarem przy ilości moich rzeczy) wiem już jak chcę, żeby wyglądała moja przestrzeń. Sama myśl o tej drastycznej zmianie wyzwala we mnie uczucie radości i mam nadzieję, że nie stracę tego zapału. Oczekuję, że będę szczęśliwsza posiadając mniej (a przy okazji obdarowując ludzi, którym moje rzeczy przyniosą radość).

Dominiko i Magdo, gratulacje! Napiszcie do mnie maila na adres kasia@ograniczamsie.com, czy akceptujecie wygraną.

***

To u mnie nie pierwsze tego typu rozdanie – w czerwcu można było zdobyć książkę „Mikrowyprawy w wielkim mieście” Łukasza Długowskiego. Będę wdzięczna, jeśli dacie znać, co myślicie o takich konkursach i czy jesteście zainteresowani brać udział w kolejnych.

Wygranym życzę miłej lektury! 

Previous Post Next Post

Przeczytaj jeszcze