fbpx
Książki

Co warto przeczytać? Moja lista lektur o zero waste i nie tylko

Czy jak wakacje, to tylko kryminał lub romansidło? Nie u mnie! Ja lato traktuję jak każdą inną porę roku: chcę przeczytać to, co mnie interesuje i sprawi, że dowiem się czegoś więcej o sobie i otaczającym mnie świecie. A jeśli rzecz jest o klimacie, kobietach i zero waste – tym lepiej. Moje zwoje mózgowe już skaczą z radości!

Przedstawiam Wam listę książek, które uważam za wartościowe dla każdego, niezależnie od wieku, pory roku, płci czy stanu zamożności. Warto po nie sięgnąć, by poszerzyć wiedzę i …miło spędzić przy ich lekturze czas. Bo przyjemność z czytania jest najważniejsza.

„Masz wszystko, czego potrzebujesz” Tara Button

Jest to nowa pozycja od Wydawnictwa Literackiego, która premierę miała 14 sierpnia.

Tara Button przeszła swoją drogę od zakupoholiczki do może niekoniecznie minimalistki, ale na pewno świadomej konsumentki. Przez lata pracowała w branży reklamowej, odkrywając niechlubne praktyki marketingowe stosowane na nas, konsumentach. Po kilku latach analizowania mechanizmów rządzących zakupami postanowiła wyrazić swój stanowczy sprzeciw i zaczęła działalność alternatywną do swojego dotychczasowego zawodu. Postanowiła edukować konsumentów, by kupowali mniej, ale lepiej. Założyła portal BuyMeOnce.com, na którym zachęca do nabywania rzeczy trwałych, z długą gwarancją, wykonanych z dbałością i w sprawiedliwych warunkach.

Książka „Masz wszystko, czego potrzebujesz” otwiera oczy na marketingowe praktyki wielu marek, które od dziesięcioleci skupiają się, by sprzedawać jak najwięcej produktów jak najniższej jakości. Tara opisuje, w jaki sposób postarzane są trafiające na rynek sprzęty i przedstawia całą historię, jak do tego doszło. W książce znajdziemy opis stosowanych przez firmy działań, które mają nas zachęcić do częstego kupowania rzeczy, których nie potrzebujemy, oraz metody, jak tym działaniom się sprzeciwić.

Przez dekady ignorowano potrzebę tworzenia solidnych rzeczy. W tym czasie planowane postarzanie królowało niepodzielnie, a świat komercji ukrywał przed nami góry śmieci.

Lektur o minimalizmie mam za sobą już sporo, ale ta pozycja wyróżnia się w kilku miejscach:

  • ujawnia powszechnie stosowane złe praktyki i pokazuje na konkretnych przykładach, jak sobie z nimi radzić (np. jak tłumaczyć dzieciom, czym są reklamy)
  • przedstawia korzyści oderwania się od aspektu posiadania, nie namawiając do osiągania rekordów minimalizmu
  • odnosi się do aspektów ekologicznych szybkiej konsumpcji, obwiniając producentów za ponoszony przez wszystkich koszt środowiskowy
  • pokazuje, jak rozsądnie kupować i wyposażać dom, a jednocześnie nie ulec chwytom marketingowym.

Polecam każdej osobie, która chce się solidnie zabrać za własne nawyki zakupowe, ale niekoniecznie chce przeprowadzić się do jaskini i żyć w pełnej ascezie.

„Obsesja piękna” Renee Engeln

Podtytuł „Jak kultura popularna krzywdzi dziewczynki i kobiety” trafnie podsumowuje tezę przyjętą przez autorkę. Dr Renee Engeln jest wykładowczynią psychologii na Uniwersytecie Northwestern w Stanach Zjednoczonych. Przez wiele lat prowadziła badania na temat wyglądu zewnętrznego i poziomu samoakceptacji wśród kobiet w korelacji z przekazem medialnym i społecznym, jaki do nas trafia. Wnioski są przygnębiające.

Od najmłodszych lat dostajemy jasny komunikat, że uroda ma znaczenie. Jeśli jesteś brzydka, będziesz mieć pod górkę. Jeśli chcesz być szczęśliwa, musisz świetnie wyglądać. Jeśli chcesz coś osiągnąć, najpierw popraw swoje ciało. Mechanizm oparty na wywoływaniu w nas poczucia winy za to, że jesteśmy sobą, jest skutecznym wabikiem marketingowym. Na naszej niedoskonałości żeruje branża modowa i cała branża beauty, które obiecują nam stworzenie lepszej wersji siebie. Pytanie tylko brzmi: po co? Czy po to, żeby lepiej osiągać nasze cele zawodowe? Czy dzięki większym piersiom miałabym lepiej zdobywać świat? A może dopiero markowy ciuch uczyni ze mnie panią prezes?

Musimy odzyskać przestrzeń umysłową, aby mogła pomieścić wszystkie rzeczy ważniejsze niż uroda.

Tkwimy w obsesji piękna, z której systemowo ciężko nam się wydostać, ale nie jest to niewykonalne. Renee, na przykładach kobiet, które wzięły udział w jej badaniach, pokazuje, skąd biorą się u nas kompleksy i zaniżone poczucie wartości, a w analizie i wnioskach przedstawia, co powinno się zmienić, żeby uroda nie była przeszkodą w realizowaniu siebie.

Najbardziej wstrząsające są przykłady osób, które regularnie dostawały przekaz, że mogłyby być lepsze, a stawiając piękno w centrum swojego życia straciły zarówno zdrowie fizyczne, jak i psychiczne. Wnioski wynikające z badań psychologicznych są jednoznaczne: brak samoakceptacji nie prowadzi do większej motywacji, by się zmieniać na lepsze, lecz do złamanego życia i depresji!

Jeśli chcemy zapewnić kobietom lepsze samopoczucie fizyczne i psychiczne, musimy poświęcać mniej czasu na dyskusje o pięknie, a więcej – na omawianie ważniejszych spraw. Nie chodzi o to, żeby wypowiadać się o urodzie w inny sposób, ale o to, by mówić o niej mniej.

Polskie wydanie ukazało się w 2018 roku nakładem wydawnictwa Buchmann. Książkę pożyczyła mi jedna z czytelniczek, za co serdecznie dziękuję!

Lektura obowiązkowa!

„Na marne” Marta Sapała

Książki Marty Sapały to jakiś fenomen. Gdy przeczytałam „Mniej” w 2015 roku, zaczęłam pisać bloga. Teraz czytam „Na marne” i nie mogę wyjść z zachwytu – nad stylem, nad lekkością pióra, nad konstrukcją pisarską. Marta jest niewątpliwie jedną z moich najlepszych polskich reportażystek.

Nie jest to książka o zero waste, nie jest też poradnikiem, jak ugotować coś z niczego. Marta rozprawia się z problemem marnowania żywności w Polsce. Pokazuje różne aspekty wyrzucania jedzenia – to nasze, kuchenne, gdy nie wiemy, co zrobić z resztkami, i to większe, sklepowe, gdy kończy się czas ekspozycji towaru na półce.

Czytając „Na marne” coraz bardziej trafia do mnie myśl, że definicja jedzenia jako produktu to przyczyna dzisiejszego marnotrawstwa. Upływa data przydatności do spożycia – jogurt przestaje pełnić funkcję przenośnika protein, a staje się odpadem. Odkleja się etykieta od butelki z sokiem – całość ląduje w koszu, bo traci siłę przyciągania konsumenta. Kiedyś napój, dziś sklepowy kłopot.

Gdy myślimy o 9 milionach tonach jedzenia marnowanego rocznie w Polsce, wyobrażamy sobie wielkie hałdy niezjedzonej materii, a poczucie winy w nas rośnie. Że nie uratowaliśmy. Że kupiliśmy za dużo. Że ugotowaliśmy niesmaczne. Hałdy są jeszcze większe, gdy przestajemy mówić o danych szacunkowych, a zaczynamy zdawać sobie sprawę, że żywność, która nie zdąży trafić do obiegu, żywnością się nie nazywa, a zatem nie wlicza się w nasze 9 milionów ton. Bezkształtne ziemniaki zostaną na polu, krzywa marchewka nie trafi na półki.

Marta pokazuje, że temat marnowania jednolity nie jest. Stara się zrozumieć freegan, samodzielnie odratowując jedzenie ze sklepowych kontenerów. Rozmawia z osobami doświadczonymi przez wielki głód w trakcie wojny, by ustalić, czy ich gospodarowanie żywnością jest rozsądniejsze. Sprawdza, jak działają sklepy, jak funkcjonuje redystrybucja żywności, co wobec tego mówi prawo. Nie ocenia, tylko doświadcza i fotografuje słowem.

Must read!

Wydawnictwo Czarne, 2019.

„Esencjalista” Greg McKeown

Książka – motywator! Jeśli, tak jak ja, lubisz działać i mieć sporo rzeczy na głowie, a na koniec dnia nadal nie wiesz, za co się złapać, ta książka pomoże Ci uporządkować.

Esencjalizm to być może trochę inne określenie na minimalizm, osadzone bardziej w kontekście biznesowym. Porządkując świat zewnętrzny robisz wstęp do porządków w sobie. Przyglądasz się rzeczom, które są dla Ciebie ważne, ustalasz priorytety i świadomie rezygnujesz z tych nieistotnych. Czasem to ciężka praca do wykonana, gdy wszystko wydaje się jednakowo ważne, ale Greg McKeown pomaga odsiać ziarno od plew i świadomie decydować o swoim życiu.

Wybierz. Rozpoznaj. Zawrzyj kompromis (który problem wolisz mieć?). Ucieknij. Patrz. Baw się. Śpij. Selekcjonuj. Odważ się. Zrezygnuj z części zobowiązań. Limituj (ograniczaj się!). Postępuj. Skup się. Bądź.

Książka krok po kroku pokazuje, jak masz wziąć życie we własne ręce i zacząć je świadomie kształtować. Mocne oczyszczenie i ładowanie akumulatorów bez ideologizowania.

Zdolności wyboru nie można nikomu zabrać ani też nie można jej dobrowolnie oddać – można o niej tylko zapomnieć

Wydawnictwo MT Biznes, 2015.

„Jak uratować świat” Areta Szpura

Gdy pierwszy raz zobaczyłam tę książkę, myślałam, że jest kolorowanką albo komiksem. Wertując, zwróciłam uwagę na barwne ilustracje w wyrazistych kolorach (to zasługa Michała Loby). Wyeksponowane szycie na jej grzbiecie prowokuje, żeby się zastanowić nad całą koncepcją wyglądu książki jako takiej.

Areta Szpura we współpracy z wieloma autorami stworzyła podręcznik wyjaśniający, co każdy z nas może zrobić, żeby… uratować świat. Po kolei jesteśmy przeprowadzani przez kwestie związane ze zmianami klimatu i co ma na nie największy wpływ, z poradami, co sami możemy zrobić. Edukujemy się na temat ekonomii cyrkularnej, odpadów i stylu życia zero waste, zapoznajemy się z zasadami recyklingu, czytamy o szybkiej modzie, jedzeniu mięsa, dbaniu o dom, podróżach, a to wszystko w ramach promowanej przez Aretę metody #babysteps, czyli wprowadzaniu zmian małymi kroczkami.

Każdy z rozdziałów ma swoich ekspertów, którzy elaborują zadany temat i przekazują nam swoją wiedzę. Wśród nich znajdziemy między innymi Martę Krawczyk, Annę Piętę, Alicję Rokicką, Jagnę Niedzielską czy Marcina Popkiewicza. W podsumowaniach mamy przydatne linki, odniesienia do polecanych filmów i książek, i – co również nowe – możemy zeskanować kody QR i przenieść się do polecanych elementów.

Jest to zdecydowanie dobra książka, żeby zachęcić sceptyków do zmiany stylu życia na bardziej ekologiczny, a dla początkujących trampolina, by skoczyć poziom wyżej.

Wydawnictwo WAB, 2019.

„Bez resztek” Jagna Niedzielska

Kuchnia zero waste, czyli nie wyrzucaj pieniędzy i jedzenia – taki podtytuł już mnie nęci, bo moja przygoda z rozsądnym gospodarowaniem zaczęła się właśnie od kuchni. Książki kulinarne uwielbiam, a jeśli przemycają wiedzę, jak nie marnować jedzenia, tym bardziej mam ochotę do nich zajrzeć.

Jagna Niedzielska jest szefową kuchni i prowadzącą programu o kuchni zero waste na kanale Kuchnia+. Po programie przyszła kolej na książkę! Znajdziemy w niej przepisy na śniadania, obiady, przekąski, potrawy na leniwe gotowanie, zestawy na przyjęcia, a wśród nich mnóstwo ciekawostek, jak przechowywać, jakie składniki można wykorzystać później, kiedy i co wyrzucić na kompost, a kiedy do kosza na odpadki.

Jagna przekonuje, że odpowiednie planowanie i wiedza na temat konkretnych produktów może pomóc w niemarnowaniu. Podoba mi się, że jest sporo przepisów z wykorzystanie czerstwego chleba, bo z nim sama mam często problem (np. sernik na spodzie z czerstwego chleba, lody z chlebową kruszonką) . Są też potrawy zaskakujące, np. gofry z suchych croissantów, lody z owoców z kompotu, pizza ze spodem z tłuczonych ziemniaków czy smażona kaczka z lodami zero waste.

Przepisy są zróżnicowane jeśli chodzi o wykorzystanie składników: Jagna, jak sama o sobie mówi, jada mięso i podaje przepisy z jego udziałem, ale namawia do jego mniejszego spożycia. Sama, jako wegetarianka, jestem w stanie z tej książki sporo wyciągnąć.

Podoba mi się, że znajdziemy przepisy na proste i tanie potrawy, ale też te bardziej ekskluzywne na proszoną kolację. Nie jest to zatem bida kuchnia z samych resztek, ale też nie hipsterska fanaberia nowobogackich. Każdy znajdzie coś dla siebie.

Książka została wydana w 2019 roku przez wydawnictwo Pascal.

„Świat na rozdrożu” Marcin Popkiewicz

Na koniec lektura zdecydowanie największego kalibru. Marcin Popkiewicz jest naukowcem, fizykiem, autorem na portalu ziemianarozdrozu.pl, współautorem kilku publikacji. Specjalizuje się w analizie megatrendów na pograniczu tematów społecznych, ekonomicznych i środowiskowych.

„Świat na rozdrożu” jest publikacją, która wstrząsa mną przy każdym kolejnym rozdziale. Popkiewicz w sposób jasny tłumaczy, jakie mechanizmy rządzą naszą gospodarką i zachowaniami konsumenckimi, i w jaki sposób kreowana przez nas rzeczywistość jednocześnie się degraduje.

Książka edukuje i wstrząsa, bo pewnych mechanizmów nie jesteśmy w stanie zawrócić. Ciężko wyjść z gospodarki kapitalistycznej, ponieważ cały globalny system finansowy opiera się między innymi na założeniu wiecznego wzrostu gospodarczego, w środowisku o skończonej ilości zasobów.

Jesteśmy na rozdrożu, czyli na skraju możliwości naszej planety, o krok od zagłady cywilizacji. Jeśli teraz nie podejmiemy radykalnych działań, choćby redukcji emisji CO2 do atmosfery, ograniczenia zużycia zasobów, zaprzestania produkcji szkodliwych i ciężkich do przetworzenia tworzyw, skończy się świat, który znamy. Zmiany klimatyczne będą dla nas dotkliwe – podwyższenie poziomu oceanów, zatapianie ogromnych obszarów, susze i anomalie pogodowe, ograniczenie zbiorów, głód, masowe migracje, a na końcu wojny i zagłada ludzkości to – według Popkiewicza – nieuchronny dla nas los. Nie ma sielankowej rzeczywistości, chyba że się ockniemy, a rządy wszystkich krajów będą mówić spójnym głosem.

Książka powinna znaleźć się w każdym polskim domu. Jeśli ktoś jeszcze ma wątpliwości, że zmiana jest konieczna, „Świat na rozdrożu” skutecznie je rozwieje.

Wydawnictwo Sonia Draga, 2016.


A Wy co ostatnio czytaliście i możecie z czystym sumieniem polecić?

Previous Post Next Post

Przeczytaj jeszcze