Blog

Maj – podsumowanie miesiąca

Nadszedł ostatni dzień najpiękniejszego miesiąca w roku. Uwielbiam maj – ten kwiecisty, z pierwszymi gorącymi dniami i długimi, ciepłymi wieczorami. Wreszcie mogę spędzić więcej czasu z dziećmi na świeżym powietrzu, a z mężem po zmroku posiedzieć na balkonie przy lampce Rieslinga i pachnących świecach. W maju jak w raju.

Co się działo w maju?

Działo się sporo i to głównie Wasza – drodzy Czytelnicy i Czytelniczki – zasługa. Cały czas przychodzą do mnie wiadomości w ramach wyzwania Mój Świadomy Wybór. W przeciągu czterech ostatnich tygodni powstało pięć podsumowań na bazie Waszych historii. Możecie je wszystkie przeczytać wybierając element w menu bloga pokazany poniżej lub klikając w ten link. Znajdzie się wśród nich również moje wyznanie, dlaczego jestem mieszczuchem i co sprawia, że nie chcę się wyprowadzić na wieś. Jeśli regularnie czytacie wpisy, wiecie też o jeszcze jednej tajemnicy, którą przed Wami odkryłam.

ograniczam sie, mój świadomy wybór, blog

W maju jadłam rabarbar i analizowałam jego walory smakowe i odżywcze. Pamiętacie przepis na pieczony rabarbar w warzywami lub mięsem? Jestem ciekawa, czy spróbowaliście tego eksperymentu we własnej kuchni.

Kwietny miesiąc to był też czas na naturalną pielęgnację ciała z użyciem kilku akcesoriów zmieniających w moich przyzwyczajeniach naprawdę wiele. Mam nadzieję, że dzięki nim będę produkowała mniej odpadów w codziennej pielęgnacji i zbliżę się choć odrobinę w stronę ruchu zero waste (tłum. zero śmieci).

Nie sposób nie wspomnieć w maju o Dniu Matki. Miałam dla Was kilka ostrzeżeń, jak taktownie i w zgodzie z filozofią ograniczania się wybrać prezent dla mamy. Rady i przestrogi są na tyle uniwersalne, że można je odnieść do każdej kobiety, którą mamy zamiar obdarować. Mojej mamie przygotowałam bezglutenowe i bezcukrowe pralinki według zamieszczonego we wpisie przepisu. Były przepyszne i zdrowe, idealne jako przekąska do małej czarnej.

W maju spełniły się wreszcie moje marzenia, kilka miesięcy temu przekształcone w plany na postawienie Giveboxa. Poznań ma już swoją wspólną szafę, do której mieszkańcy przynoszą niepotrzebne im rzeczy, zabierając to, co im się spodoba i przyda. Sama wynalazłam w szafie już kilka perełek, między innymi kilka markowych bluzek idealnych na lato. Jeśli śledzisz moje konto na Instagram, wiesz dokładnie, o czym mówię. Jeśli nie, to zerknij w prawo i kliknij „Obserwuj”.

W sprawie Giveboxa to jeszcze na pewno nie koniec, będę Was informowała na bieżąco odnośnie dalszego biegu zdarzeń.

A już jutro Dzień Dziecka. Z tej okazji warto się zastanowić co nieco nad tym, ile wolności potrzebuje dziecko, a ile jesteś mu w stanie jej dać. Moje dotychczasowe doświadczenie w wychowywaniu dzieci pokazuje, że stoję przed odwiecznym dylematem: zabronić czy pozwolić, trzymać dyscyplinę czy dać swobodę, inwestować w przyszłość czy zapewnić samodzielny rozwój. Książka „Pod presją” autorstwa Carla Honore’a w trafny sposób uświadomiła mi, jak bardzo cywilizacyjne nawyki psują beztroskie dzieciństwo i co sama mogę zrobić, by zapewnić dzieciom – i sobie – szczęście.

Pod presją Carl Honore

Tyle u mnie na blogu. A co jeszcze w sieci?

Alicja Oszczędnicka przeczytała książkę Agnieszki Graff „Matka feministka” i dowodzi, że macierzyństwo i feminizm mają swoje przełożenie na powodzenie gospodarcze kraju. Sama czytałam „Matkę…” rok temu i z wypiekami na twarzy śledziłam w myślach jej wywody na temat „umatczynienia rynku pracy„. Matki mają odwieczny dylemat: pójść do pracy czy poświęcić się dzieciom, a państwo powinno stworzyć im dogodne warunki, by bez wyrzeczeń mogły się spełniać w każdym z tych kontekstów. Zgadzacie się?

Agnieszka, autorka bloga Rytmy Natury, pisze, dlaczego warto ssać olej i jak to robić. Jej blog to dla mnie odkrycie miesiąca, bo Aga okazuje się być ekspertem w dziecinie naturalnej pielęgnacji i alternatywnego podejścia do ochrony zdrowia. Ostatnio bardzo interesuję się tematami, które u siebie porusza. Cieszę się, że takie osoby są w sieci i – co więcej – ich strony cieszą się sporą popularnością.

Kasia, autorka bloga Droga do minimalizmu, pisze o powolnym podróżowaniu z dzieckiem i trafnie zauważa:

Podróże z dzieckiem zmieniają orientację na cele wyprawy. O ile zawsze unikaliśmy punktów typowo turystycznych i pozwalaliśmy sobie zgubić się w nowych miejscach, o tyle teraz całkowicie omijamy szlaki „do zobaczenia” podążając w kierunkach wybieranych przez lokalnych mieszkańców.

Na HomeMaker.pl Kasia zdradza triki, które stosują markety, żeby przyciągnąć kupujących. Radzi, jak uniknąć wpadki i nie złapać się na haczyk z pozoru atrakcyjnych promocji. Odkąd przeczytałam jej wpis i zgłębiłam wiedzę na temat książeczki cen, którą notabene warto prowadzić, bardziej zwracam uwagę na to, czy obniżone ceny rzeczywiście są dla mnie atrakcyjną ofertą.

Hipermarkety znają więcej sposobów, by sprawić, że nie wiesz, ile naprawdę płacisz za daną rzecz. Jednym z łatwiejszych sposobów jest podawanie ceny nie za kilogram, ale za opakowanie (które może ważyć np. 900 gram) lub za sztukę.

Olga Siekierska rozłożyła pasję na łopatki. Obala szereg mitów, które wokół niej krążą i nakierowuje na właściwe tory. Czy wiesz, jak znaleźć swoją pasję? A może już ją masz, tylko nie wiesz, jak dzięki niej zarabiać na życie?

Najlepszą radą jaką można dać każdemu, kto z jakiegoś powodu nie potrafi sobie z poczuciem niezachwianej pewności odpowiedzieć na pytanie „co jest moją pasją” jest: wyluzuj i po prostu zacznij robić to na co masz ochotę.

W maju Olga Pietraszewska zrobiła całkiem niezłą analizę jednego z niechcianych i tępionych przez wielu składników kosmetycznych.  SLS, czyli Sodium Lauryl Sulfate jest chemicznym dodatkiem stosowanym w większości kosmetyków drogeryjnych. Dyskusyjne jest jego działanie na naszą skórę, gdyż może wywoływać wysypkę, zaczerwienienie, swędzenie i przesuszenie skóry. O tym, dlaczego jeszcze warto unikać SLS i SLES-ów w kosmetykach czytajcie na blogu Make Happy Day.

Taki był ten maj. Dla mnie pełen wrażeń, nowych przeżyć, niecodziennych doświadczeń. Niech to będzie moje podsumowanie, ale też baza dla Was, żebyście się pochwalili, co u Was się wydarzyło nowego w trakcie tego miesiąca. 

Previous Post Next Post

Przeczytaj jeszcze

6 komentarzy

  • Reply Olga Pietraszewska

    Kasiu, pięknie dziekuję za polecenie mojego wpisu! 🙂

    31 maja 2016 at 9:27 PM
  • Reply Olga | More Simple

    Lubię Twoje podsumowania miesiąca. Pod presją czeka u mnie w kolejce na przeczytanie. Fajnie też, że znalazłaś chwilę na mój post w tym miesiącu 🙂 Bardzo dziękuję.

    1 czerwca 2016 at 11:41 PM
    • Reply Kasia W | Ograniczam Się

      Bardzo lubię Twoje wpisy, ten o odnajdywaniu pasji szczególnie mi się spodobał. A „Pod presją” to naprawdę dobra pozycja!

      6 czerwca 2016 at 8:55 AM
  • Reply Oszczednicka

    Dziękuję za polecenie <3

    4 czerwca 2016 at 10:48 PM
  • Leave a Reply