fbpx
Mój Świadomy Wybór

Idę na terapię – mój świadomy wybór #2

Przedstawiam Wam kolejną osobę, która postanowiła przystąpić do wyzwania #mojswiadomywybor. Przypominam, jest to akcja mająca na celu dzielenie się z innymi naszymi ważnymi życiowymi wyborami, które zmieniają życie nasze i innych. Wedle zasady „Bądź zmianą, którą chcesz widzieć w świecie” zastanawiamy się, jak zmieniać nasze otoczenie i jakie czynniki przyniosą nam wszystkim wartość.

Jeśli chcesz wziąć udział, koniecznie przeczytaj ten wpis. Odważ się pomyśleć o sobie jako o kimś, kto ma wpływ na swoje życie i nie boi się zmieniać świata.

Dziś niezwykle ważna wypowiedź kobiety, która postanowiła dać dobry przykład innym tym, na co się zdecydowała. Był to jej niełatwy, ale świadomy wybór.

B. na wstępie pisze:

Wszyscy jesteśmy odpowiedzialni za to, jak świat wygląda. Wcale nie jesteśmy małymi, bezwładnymi ludzikami. Taka myśl motywuje do działania (przynajmniej mnie)! Dlatego postanowiłam dołączyć do wyzwania i wysłać Ci od siebie parę słów.

 

Jest to wyznanie dość osobiste, ale ma znaczenie dla tych z nas, którzy mają problem, ale nie potrafią lub nie mają siły, by się z nim zmierzyć.

Nie mogąc sobie poradzić z pewnym problemem, jakiś czas temu postanowiłam pójść na psychoterapię. To jest w stu procentach mój własny, świadomy wybór! Z tego powodu muszę teraz rozsądniej (ale znów – bardziej świadomie) gospodarować pieniędzmi, ale nie mam wątpliwości, że to dobra decyzja. Robię to dla siebie, dla swoich bliskich i dla dzieciaków, których jeszcze nie mam – żeby nam wszystkim wspólnie lepiej się żyło. Dlatego uznałam, że warto o tym napisać, bo może ktoś gdzieś się waha, czy poszukać profesjonalnej pomocy w jakiejś trudnej sytuacji. Chciałabym takiej osobie przekazać, że tak, że to naprawdę przynosi efekty! Czasami wiele pomaga nawet jedna rozmowa z doświadczonym psychologiem. 

Wyszłam z założenia, że porządki wokół siebie trzeba zacząć od posprzątania we własnej głowie. Wierzę, że gdyby każdy miał w niej poukładane, gdybyśmy wszyscy umieli spokojnie rozmawiać, bez niepotrzebnych emocji, to codzienne życie z innymi ludźmi byłoby o wiele prostsze. 

Stąd między innymi moja decyzja o poukładaniu się z samą sobą. A że proces wewnętrznych porządków idzie u mnie dobrze, postanowiłam zabrać się też za swoje otoczenie.

Sama B. twierdzi, że to dopiero początek zmian w jej życiu i obiecuje podzielić się postępami w ramach wprowadzania zmiany w swoim otoczeniu jeszcze pod koniec wyzwania. Trzymam kciuki!

szczęście czy isc na psychoterapie
Pełnia szczęścia jest możliwa!
A teraz kolej na mnie. Wyznam, że swego czasu sama korzystałam z porad psychologa. Żeby rozpocząć terapię musiałam pokonać w sobie najpierw szereg uprzedzeń i zwalczyć stereotypy, które zagnieździły się nieświadomie w mojej głowie. Pomimo tylu obejrzanych filmów Woodego Allena z psychoanalitykami w rolach drugoplanowych, nadal nie potrafiłam sobie wyobrazić siebie leżącej na kozetce i wyznającej obcemu człowiekowi sekrety mojego życia.

Co myślałam o terapii?

  1. Że to dla ludzi z depresją
  2. Że to dla ludzi psychicznie chorych
  3. Że ktoś wykorzysta przeciwko mnie moje słabości
  4. Że zapłacę pieniądze, a to i tak nic nie da
  5. Że już lepiej wypłakać się w ramię przyjaciółce

Mit pierwszy i drugi są w Polsce najpowszechniejsze. Traktujemy terapię jako środek zaradczy dla osób z prawdziwymi problemami, przy których nasze wydają się błahe i nieważne. Prawda jest taka, że każdy, kto czuje się nieszczęśliwy i bezradny w życiu mógłby, a może nawet powinien z takiej pomocy skorzystać. Psychoterapia uczy nas wsłuchiwać się w siebie, samemu analizować własne myśli i wybory. Terapeuta rzadko kiedy ingeruje w naszą historię, a raczej nakierowuje na właściwe tory w opracowywaniu rozwiązań dla naszego problemu.

Jeśli czujesz, że się dusisz lub nie widzisz wyjścia, pomyśl o terapii. Każdy z nas ma słabości, których się wstydzi albo które skrywa w przepastnych pokładach podświadomości. Jeśli będziemy składować je w nieskończoność, wpłynie to w znacznym stopniu negatywnie na jakość naszego życia w przyszłości.

Chomikowanie problemów to jak gromadzenie zbędnych przedmiotów – dopóki ich nie wyrzucisz ze swojego życia, będą zatruwały Twoją przestrzeń i pochłaniały pozytywną energię.

Problemy lubią narastać i wylewać się  żółcią w momentach krytycznych.

Żeby prowadzić szczęśliwe i świadome życie, warto grać ze sobą w otwarte karty. Nikt nie jest ideałem, a tym bardziej nie musi tego udawać. Naucz się mówić sobie, co jest nie tak i co możesz z tym zrobić. Jeśli od dłuższego czasu tkwisz w martwym punkcie, sięgnij po profesjonalną pomoc. Przyjaciółka wysłucha i pomoże na swój zapewne pełen empatii sposób, ale rzadko kiedy zastosuje metody obiektywnego zgłębiania Twojego stanu. Profesjonalny terapeuta zawsze zachowa dyskrecję, wysłucha, przeanalizuje i pomoże wybrać zestaw środków najbardziej odpowiednich do rozwiązania Twojego problemu. Taka pomoc nie powinna być traktowana jako koszt, lecz bardziej inwestycja we własne szczęście w przyszłości.

Fakt, że szczęście jest niewymierne, dość abstrakcyjnie plasuje terapię na szali kosztów i zysków. Pomyśl jednak, co się stanie, jeśli nie zajmiesz się trudną sytuacją przez kolejnych kilka miesięcy, lat, a może nawet dziesięcioleci. Czy wówczas pomyślisz, że przeżyłeś życie w pełni szczęścia i nic być z nim nie zmienił?

Wiem, że terapia jest tematem drażliwym i bardzo osobistym. Wiem również, że im więcej się o niej mówi, tym bardziej obala się mity, które często stoją nam na drodze do pełniejszego życia. Jeśli masz swoją historię związaną z tym tematem, chętnie jej wysłucham. Pisz na adres ograniczamsie@gmail.com lub zostaw komentarz pod tym wpisem. Razem możemy rozgonić ciemne chmury!

***
Jeśli chcesz przeczytać poprzedni wpis z cyklu „Mój świadomy wybór”, koniecznie zajrzyj TUTAJ. Pamiętaj, że i Ty możesz przystąpić. Wyzwanie trwa tylko do końca maja, a dla najwytrwalszych przewidziane są nagrody. Możesz wziąć udział w następujący sposób:

Facebook: do wpisu dodaj hasztag #mojswiadomywybor i odniesienie do bloga @ograniczamsie
Instagram: #mojswiadomywybor i odniesienie do profilu @kasia_ograniczamsie
Jeśli masz bloga, napisz wpis na ten temat, będzie mi miło, jeśli dodasz stworzoną przeze mnie grafikę dotyczącą wyzwania.
Jeśli nie masz bloga ani profilu w mediach społecznościowych, wystarczy, że napiszesz do mnie maila na ograniczamsie@gmail.com.

wyzwanie blog swiadomy wybor pomoc jak uzyskac

Podejmij wyzwanie!

 

Previous Post Next Post

Przeczytaj jeszcze