Mój Świadomy Wybór Rodzina

Mój świadomy wybór #3

spacer kobieta wybor zycie

Dziś kolejna historia w ramach wyzwania Mój Świadomy Wybór. Tym razem przedstawiam historię Ani, lat 33, która chce się podzielić tym, co dla niej ważne.

Dziecko

Moim świadomy wyborem było pozostanie z synkiem 5,5 roku w domu. Niedawno poczułam się gotowa rozpocząć nowy etap w moim życiu i rozpoczęłam poszukiwania pracy. Wiele osób dziwiło się dlaczego nie wynajęłam opiekunki lub nie oddałam dziecka do żłobka. To był jednak mój czas na budowanie więzi poprzez najpierw karmienie piersią a później po prostu bycie razem. Pokazywałam mu świat, dużo spacerowaliśmy. Najpierw woziłam go wózkiem (aż kółka odpadły), a później chodziliśmy pieszo.

Proste wybory

Zapisałam go do biblioteki u nas w miejscowości jak miał 2,5 roku i wypożyczałam mu książki dla siebie i dla niego. Ponieważ miał duże trudności z mową to mu pomagało. Do dzisiaj naszym rytuałem jest czytanie bajek, a później rozmawianie o książce. Zobaczyłam, że chce mi pomagać w kuchni, więc go do tego zachęcałam i dziś uczestniczy przy pieczeniu muffinek czy panieruje własnoręcznie kotlety na obiad. Uczę go zaradności i po prostu mamy frajdę jak spędzamy czas razem. Lubimy też wspólne wycieczki całą rodziną po okolicy w myśl zasady cudze chwalicie swego nie znacie.

Moim świadomym wyborem jest też to, że chodzę pieszo minimum 1 km dziennie, czasem więcej. Wiele osób to dziwi, choć niby każdy wie, że sport jest ważny. A spacery to najtańsza i najprostsza forma fitnessu. Nie chodzę na siłownię ani na grupowy fitness. Nie twierdzę, że to jest złe, tylko ja tego nie potrzebuję. Ćwiczę z filmikami z internetu w domu i staram się chodzić pieszo, pomimo że mam auto.

Nowe możliwości

Dużą zmianą w moim życiu okazało się powrót do jazdy samochodem po 9 latach od zrobienia prawa jazdy. Tu zaskoczyłam wszystkim „życzliwych” i jeżdżę już drugi rok! Dla mnie to ważne, bo teraz mogę łatwiej zwiedzać okolicę z dzieckiem. Otworzyły się przed nami dalsze place zabaw, muzea i odwiedziny  u rodziny i znajomych.

Moim świadomym wyborem jest też to, że nie mam facebooka, twittera, instagrama. Szanuję swoją prywatność, a znajomych wolę mieć w realnej rzeczywistości.

Świadomy konsument

Staram się świadomie dokonywać wyborów konsumenckich dopiero od niedawna. Na pewno lektura blogów o tematyce minimalizmu mi w tym pomogła. Ubrania w większości kupuję w lumpeksach, można znaleźć  w nich prawdziwe perełki za małe pieniądze. Kupuję też nowe rzeczy ale w małym zakresie i tylko, jeżeli jest coś potrzebne. Z koleżankami robimy sobie wymienianki ubraniowe. Dla dziecka ubrania dostaję od koleżanki, która ma starszego syna. A po moim synu oddaję rodzinie, która mieszka niedaleko mnie i ma ośmioro dzieci, z czego najmłodsze bliźniaki (4 letnie) chodzą w ubraniach mojego synka.

Wolę pomóc tej konkretnej rodzinie niż dawać ubrania do kontenerów, bo nie wiadomo czy trafią do potrzebujących, czy do lumpeksu i ktoś tylko na tym zarobi.

Jedzenie staramy się kupować tylko tyle, ile realnie jesteśmy w stanie zjeść, bo wiadomo że na świecie mnóstwo jedzenia się marnuję. Staram się też dokładnie wyjadać wszystko, tak by nie zostały resztki, np. jogurt.

Pomoc

Chciałabym napisać o akcji „Włosem w Raka”, organizuje ją stowarzyszenie „Mówimy NieboRakowi”, które pomaga dzieciom po chemioterapii. Ludzie- zarówno dzieci, jak i dorośli – mogą oddać za darmo swoje ścięte włosy o długości minimum 30 cm na peruki dla chorych dzieci. Od roku wiem o tej akcji i zapuszczam włosy aby pomóc tym dzieciom.

Warto się dzielić z innymi. Jeśli coś jest dobre i może posłużyć drugiemu człowiekowi, to po co to wyrzucać, jeśli można oddać komuś, kto tego potrzebuje. Na przykład mamy stare 25 letnie meble, które są dobre, więc na razie nie widzę powodu ich wymieniać, chociaż wiele osób to dziwi.

Jesteśmy spokojną rodziną mamy swoje zasady, lubimy oszczędzać, stawiać na rzeczy wyprodukowane w Polsce, cieszyć się każdym dniem z naszym synkiem.

Ania napisała do mnie ostatnio kolejnego maila, w którym chwali się, że udało jej się dostać pracę. Po tak długiej przerwie to naprawdę ważne. Gratuluję, Aniu!

Wspomina też, że jest dumna z B., która poszła na psychoterapię.

Ja nigdy nie korzystałam z takiej formy pomocy, ale podziwiam tę osobę, że miała odwagę i siłę w sobie, aby tego dokonać. Cieszę się że dostałam pracę, ale jednocześnie czuję duży stres czy sprostam wymaganiom. Miałam dużą przerwę zawodową spowodowaną wychowywaniem dziecka i może trochę brak mi pewności siebie.

Aniu, mam nadzieję, że uda się Tobie znaleźć równowagę i szczęście w obecnej sytuacji. Bardzo Ci dziękuję, że podzieliłaś się ze mną swoją historią.

***

Jeśli chcesz wziąć udział w wyzwaniu, przeczytaj pierwszy wpis z tej serii. Wyzwanie Mój Świadomy Wybór trwa do końca maja. 

wyzwanie moj wybor swiadome zycie

Previous Post Next Post

Przeczytaj jeszcze

9 komentarzy

  • Reply Adrian Bysiak

    Fajne, takie typowe z życia wzięte. Cóż, trzymam kciuki za nową pracę i życzę powodzenia.

    9 maja 2016 at 12:25 PM
    • Reply Kasia W | Ograniczam Się

      Owszem, historia bliska skóry wielu osób. Ja również trzymam kciuki i mam nadzieję, że dzięki temu wpisowi inni odważą się zrobić ten ważny dla siebie krok.

      10 maja 2016 at 3:49 PM
  • Reply BogusiaM

    Podziwiam, 5,5 roku w domu z dzieckiem. W ogóle podziwiam, bo ja nawet nie mam odwagi na dziecko.

    9 maja 2016 at 2:20 PM
    • Reply Kasia W | Ograniczam Się

      Do wszystkiego trzeba mieć odwagę i wyczucie czasu. Instynkt macierzyński sam się pojawia, nigdy nie powinno się decydować na dziecko na siłę, ale o tym chyba wiesz. To z pewnością trudny wybór, ale jaka wielka radość. Dawno się w życiu tyle nie śmiałam jak przy moich dzieciach 🙂

      10 maja 2016 at 3:47 PM
      • Reply BogusiaM

        Radość na pewno, miłość też przeogromna. Może kiedyś, na razie wiem, że to nie dla nas.

        12 maja 2016 at 7:20 PM
  • Reply Marta / Pani Poczytalna

    Fajna bohaterka 🙂 Podziwiam, mnie zawsze dość szybko gnalo do pracy po urlopie macierzyńskim, a później miotam się strasznie. Taki czas dla dziecka niezwykle cenny.

    10 maja 2016 at 11:01 PM
    • Reply Kasia W | Ograniczam Się

      Ja mam chyba podobnie do Ciebie. Decyduję się na powrót do świata dorosłych, a potem żałuję, że tracę te piękne chwile, gdy moje dziecko robi kolejny krok w rozwoju. Decyzje, decyzje…

      11 maja 2016 at 9:33 AM
  • Reply Ania Wisniewska

    Dla mnie tez świadomym wyborem było zostanie na wychowawczym z dzieci w sumie również 5,5 roku, tyle ze w tym czasie pojawiło się na świecie dwóch synów. Nie zamieniłabym tego za nic w świecie, choć były całe dni i tygodnie, gdy było bardzo ciężko mi samej ze sobą. W tym czasie bardzo rozwinęłam swoją pasję jaką jest joga i wraz z nią mocno zmieniło się moje życie. Teraz świadomie planuję kolejne dziecko. I znów jestem pewna, że oddam mu i sobie te pierwsze 3 lata, bo chociaż to niepopularne dziś, to dla mnie jednoznacznie najlepsze co mogę zrobić.

    @mamacwiczyjoge

    5 stycznia 2018 at 1:26 PM
    • Reply Kasia W | Ograniczam Się

      To ważne, że jesteś w pełni świadoma swoich wyborów. Nie zawsze jest łatwo, wiem to dobrze sama. Oby z kolejnym dzieckiem wszystko się udało! Trzymam kciuki.

      10 stycznia 2018 at 10:00 AM

    Leave a Reply