fbpx
Kosmetyki

Certyfikaty kosmetyczne – przewodnik – część II – Kosmetyki wegańskie i nietestowane na zwierzętach

KOSMETYKI WEGAŃSKIE

Biorąc pod uwagę fakt, iż wiele substancji stosowanych w kosmetykach można pozyskiwać zarówno z roślin, jak i ze zwierząt domyślam się, jak bardzo utrudnia to życie weganom. Tym bardziej, że nie ma wymogu, aby producent informował na opakowaniu produktu, jakie jest pochodzenie użytych przez niego składników. Pomocą w takim przypadku służą certyfikaty dla kosmetyków wegańskich. Zapewniają one, że w kupowanym przez nas produkcie nie ma składników pochodzenia zwierzęcego.

Kosmetyk wegański a wegetariański – na czym polega różnica?

Różnica polega na zastosowaniu składników odzwierzęcych. Kosmetyki wegetariańskie na żadnym etapie produkcji nie mogą być wytwarzane z martych zwierząt lub z ich części. Mogą jednak zawierać produkty odzwierzęce jak miód, mleko lub jedwab. Kosmetyki wegańskie nie mogą być wytwarzane z martwych zwierząt ani z ich części na żadnym etapie produkcji, a ponadto w ich składzie nie mogą się znaleźć żadne substancje pochodzenia zwierzęcego.

Czy pojęcia “wegański i “wegetariański” są zdefiniowane prawnie?

Nie, nie istnieje prawna definicja tych pojęć. Wiele firm definiuje swoje produkty na własną rękę jako wegańskie bądź wegetariańskie. Niestety, nikt tego nie weryfikuje, więc konsumentom pozostaje jedynie ufać producentowi. Ponadto każda firma może stosować własne kryteria “wegańskości” czy “wegetariańskości” swoich wyrobów.

Czy kosmetyk wegański jest jednocześnie kosmetykiem naturalnym?

Kosmetyki wegańskie niekoniecznie muszą być kosmetykami naturalnymi. Tak jak kosmetyk naturalny nie musi być wegański, tak kosmetyk wegański nie musi być naturalny. Kosmetyki naturalne mogą zawierać miód czy lanolinę. Kosmetykami wegańskimi mogą być natomiast kosmetyki konwencjonalne, niezawierające substancji pochodzenia zwierzęcego.

Czy po składzie kosmetyku można rozpoznać, czy jest on wegański?

Niestety, jak już wiemy, lektura składu kosmetyku to za mało, aby być pewnym, że kosmetyk jest w 100% wegański. Są substancje, które mogą być wytwarzane albo z roślin, albo też ze zwierząt. Składniki pochodzenia zwierzęcego mogą być także wykorzystywane na niektórych etapach procesu produkcji. Producent nie jest jednak zobowiązany do umieszczania informacji o tym na opakowaniu produktu. Nie ma również obowiązku informowania o tym, że formuła kosmetyku została zmieniona i zastosowano w nim substancje odzwierzęce, a więc przestał on być de facto wegański.

Jakie składniki kosmetyku mogą pochodzić od zwierząt? Jakie są ich wegańskie zamienniki?

  • cholersterol – otrzymywany jest z tłuszczów zwierzęcych, ale można go zastąpić sterolami roślinnymi, np. z soi.
  • cywet (cybet) – jest wydzieliną uzyskaną z gruczołów cyweta (małego ssaka zamieszkującego tereny Azji i Afryki) o zapachu podobnym do piżmowego.Używany jest głównie w produkcji perfum. Alternatywnie można stosować olejek labdanum.
  • cysteina – wytwarzana z keratyny znajdującej się we włosach i rogach. Roślinne źródła cysteiny to np. nasiona słonecznika lub orzechy włoskie.
  • chityna / chitosan – służą jako  zagęstniki w utrwalaczach do włosów. Surowce te pochodzą ze skorup i pancerzy skorupiaków i owadów. W kosmetykach wegańskich zastąpić je mogą agar-agar, mączka chleba świętojańskiego lub guma ksantanowa.
  • elastyna – jest białkiem pozyskiwanym ze ścięgien karku bydła, ma działanie ujędrniające. W kosmetykach wegańskich zastąpić ją mogą proteiny z soi lub pszenicy.
  • gliceryna – jest produktem ubocznym produkcji mydła i zwykle pochodzi z łoju wołowego.Stosowana jako środek nawilżający w kremach, balsamach i odżywkach. Glicerynę można uzyskać także drogą zmydlania olejów i tłuszczy roślinnych.
  • guanina – to pigment pozyskiwany z rybich łusek stosowany w kosmetykach dekoracyjnych, np. lakierach do paznokci czy cieniach do powiek. Wegańskim zamiennikiem może być mika.
  • jedwab – produkowany przez jedwabniki. Jedwabne nici lub proteiny stosowane są głównie w kosmetykach do włosów i w kremach. Wegańskimi zamiennikami mogą być mika, aloes i kwas hialuronowy pochodzenia roślinnego.
  • karmin (koszenila, E120) – czerwony pigment stosowany w kosmetykach dekoracyjnych pozyskiwany z czerwców kaktusowych. Aby uzyskać ok. 450 g karminu wysuszyć trzeba 70 000 owadów. Źródłem barwników wegańskich mogą być buraki lub rokitnik zwyczajny.
  • keratyna – produkowana ze sproszkowanych rogów, kopyt lub piór. W kosmetykach wegańskich keratynę zastępuje się proteinami sojowymi.
  • kolagen – pozyskiwany z tkanki zwierzęcej (np. kości świń lub krów, rybiej skóry). W kosmetykach wegańskich stosuje się tzw. fitokolagen pozyskiwany z alg morskich.
  • kwas hialuronowy – kiedyś pozyskiwany był wyłącznie z surowców pochodzenia zwierzęcego, takich jak np. grzebienie kogutów. Obecnie możliwa jest również produkcja za pomocą procesów biotechnologicznych z wykorzystaniem bakterii. W kosmetykach wegańskich często stosuje się kwas hialuronowy pozyskiwany drogą fermentacji niektórych roślin lub grzybów.
  • kwas stearynowy – służy jako baza dla kremów i maści. Odzwierzęcy pozyskiwany jest z żołądków świń. W kosmetykach wegańskich uzyskuje się go z tłuszczy roślinnych, np. oleju kokosowego.
  • lanolina – jest uzyskiwana z wydzieliny gruczołów łojowych owiec. Służy jako emolient i emulgator w kremach. Wegańskim zamiennikiem są tłuszcze roślinne.
  • lecytyna – ma właściwości odżywcze i zmiękczające. Może być pozyskiwana z tkanki nerwowej zwierząt lub jaj, ale także z soi czy nasion słonecznika. 
  • mleczko pszczele (Gelée Royale) jest głównym pokarmem królowej pszczół, a wytwarzane jest w gruczołach robotnic. Z powodu wygładzającego działania często stosuje się je w kremach do twarzy lub balsamach do ciała. Wegańskim zamiennikiem będą wyciągi z aloesu lub żywokostu.
  • propolis – pochodzi z gruczołu woskowego pszczół. Jest często używany w pastach do zębów ze względu na swoje właściwości antybakteryjne. Podobne działanie mają substancje roślinne, takie jak korzeń lukrecji i ekstrakt z oczaru wirginijskiego.
  • szelak – to żywica wydzielana przez owady. Używany jest na przykład jako substancja nadająca połysk lakierom do włosów i paznokci. Wegańska alternatywa to woski roślinne lub mika.
  • witamina A – wytwarzana jest  z rybiej wątroby, masła lub żółtka jaja, stosowana często w kremach przeciwzmarszczkowych. Witaminę A  można produkować syntetycznie lub pozyskiwać z marchwi, moreli lub trawy cytrynowej.
  • wosk pszczeli – wegańską alternatywą są wosk karnauba, wosk kandelila, oleje kokosowy lub z awokado.
  • żelatyna – stosowana np. w szamponach lub maseczkach na twarz. Jest pozyskiwana z kości, skóry i więzadeł zwierząt. W kosmetykach wegańskich mogą ją zastąpić np. mączka chleba świętojańskiego lub agar-agar.

Nie są to oczywiście wszystkie substancje odzwierzęce, mające zastosowanie w kosmetykach. Ich pełna lista jest dużo dłuższa.

Kto przyznaje certyfikaty kosmetykom wegańskim?

Podobnie jak w przypadku kosmetyków naturalnych, certyfikaty dla kosmetyków wegańskich przyznawane są przez niezależne jednostki certyfikujące. Jednostki te weryfikują również, czy produkty po upływie okresu, na który został przyznany certyfikat, nadal spełniają jego wymagania.

Jakie certyfikaty przyznawane są kosmetykom wegańskim?

Najbardziej znane międzynarodowe certyfikaty dla kosmetyków wegańskich to: 

  • Vegan Trademark
  • V-Label

Polskim certyfikatem jest Znak V.

VEGAN TRADEMARK

Wegański słonecznik lub wegański kwiatek, jak różnie się go nazywa, to najbardziej znany certyfikat dla kosmetyków wegańskich. Przyznaje go od 1990 roku brytyjskie Vegan Society (Stowarzyszenie Wegańskie).

Najważniejsze kryteria to przyznawania certyfikatu Vegan Trademark to:

  • zakaz stosowania w certyfikowanych kosmetykach jakichkolwiek produktów (również produktów ubocznych lub pochodnych) pochodzenia zwierzęcego.
  • zakaz przeprowadzania testów na zwierzętach.
  • w produktach genetycznie modyfikowanych nie można wykorzystywać genów zwierzęcych. Ponadto produkty modyfikowane genetycznie muszą być oznaczone jako takie.
  • producenci, którzy wytwarzają kosmetyki wegańskie i niewegańskie w tych samych urządzeniach, muszą zadbać o to, aby produkty wegańskie nie zostały zanieczyszczone substancjami odzwierzęcymi.

Vegan Society nie certyfikuje całych firm, ale tylko ich wegańskie produkty. Licencja na pieczęć Vegan Trademark przyznawana jest na 12 lub 24 miesiące. Proces certyfikacji i kontroli przeprowadzany jest centralnie przez Vegan Society w Wielkiej Brytanii.

V-LABEL VEGAN

Właścicielem V-Label jest European Vegetarian Union z siedzibą w Szwajcarii. W przeciwieństwie do Vegan Society, EVU ma swoje przedstawicielstwa w wielu krajach na całym świecie

Zajmują się one przyznawaniem licencji na oznakowanie V-Label dla produktów spożywczych, kosmetyków, usług oraz punktów gastronomicznych. Oddział w Polsce istnieje od 2016 roku.

EVU po dokładnej analizie składu danego i procesu produkcji klasyfikuje produkt jako wegetariański bądź wegański. Producent zaś jest zobowiązany poinformować EVU o każdej zmianie w recepturze kosmetyku lub w jego procesie produkcyjnym.

Wymagania, jakie stawia EVU przed producentami chcącymi otrzymać pieczęć V-Label dla produktów wegańskich to:

  • zakaz stosowania substancji modyfikowanych genetycznie (GMO)
  • zakaz wykorzystywania jakichkolwiek składników odzwierzęcych we wszystkich surowcach, substancjach pomocniczych czy półproduktach
  • substancje, także te pochodzące od dostawców, nie mogą być testowane na zwierzętach.

Warto wiedzieć, że licencjonowanie obejmuje analizę składników roślinnych od momentu zbioru. EVU zaleca, aby pochodziły one z upraw wegańskich, na których nie stosuje się nawozów zawierających składniki odzwierzęce. Samo nawożenie nie jest jednak przedmiotem analizy i oceny przez EVU.

Producent może dobrowolnie umieścić na opakowaniu informację o tym, że jego produkt może zawierać śladowe ilości substancji pochodzenia zwierzęcego. Nie znaczy to, że takie substancje rzeczywiście znajdują się w kosmetyku, a jedynie, że istnieje możliwość wystąpienia ryzyka zanieczyszczenia w minimalnym stopniu.

Pieczęć V-Label Vegan nie oznacza, iż opakowanie produktu jest wegańskie. EVU zaleca jednak, aby producenci dobrowolnie zrezygnowali z opakowań zawierających substancje odzwierzęce.

Certyfikat V-Label Vegan przyznawany jest na rok.

ZNAK V

Znak V przyznaje Fundacja VIVA! – charytatywna organizacja broniąca praw zwierząt.

Certyfikat otrzymują produkty (a nie marki czy firmy) na rok. Aby przedłużyć licencję, produkty muszą być ponownie sprawdzone.

Firmy, które chcą uzyskać certyfikat VEGE dla swoich produktów, muszą zagwarantować, że:

  • ich wyroby nie zawierają żadnych składników odzwierzęcych.
  • żadne składniki pochodzenia zwierzęcego nie zostały użyte w procesie produkcyjnym
  • składniki główne i pośrednie produktu nie były testowane na zwierzętach
  • wyroby nie zawierają oleju palmowego.   

Listę firm, których produkty otrzymały Znak V znajdziecie tutaj.


CERTYFIKATY DLA KOSMETYKÓW NIETESTOWANYCH NA ZWIERZĘTACH (CRUELTY-FREE)


Po co istnieją certyfikaty cruelty-free, skoro w UE testy na zwierzętach są zakazane?

To prawda, że w Unii Europejskiej od 11 marca 2013 roku obowiązuje zakaz testowania na zwierzętach składników kosmetycznych. Do sprzedaży są jednak dopuszczone produkty, które testowano przed tą datą. Ponadto, zakaz obejmuje tylko produkty kosmetyczne i pielęgnacyjne. Wiele składników, które znajdziemy w kosmetykach podlega zarazem ustawie o chemikaliach (REACH), a te nadal mogą być testowane na zwierzętach. Składniki te, oprócz zastosowania w kosmetykach, używane są także do produkcji leków czy detergentów.

Czy rozporządzenie REACH dotyczące chemikaliów wyklucza testowanie kosmetyków na zwierzętach?

REACH jest rozporządzeniem Unii Europejskiej, mającym chronić ludzkie zdrowie i środowisko przed szkodliwym wpływem chemikaliów. Oznacza to, że wszystkie substancje chemiczne przed wprowadzeniem na rynek Wspólnoty muszą być sprawdzone i ocenione pod kątem ich oddziaływania na ludzi i środowisko.Wiele substancji objętych rozporządzeniem REACH ma również zastosowanie w produkcji kosmetyków. Zgodnie z rozporządzeniem mogą być one testowanie na zwierzętach, choć teoretycznie ECHA (European Chemicals Agency – Europejska Agencja Chemikaliów) zaleca stosowanie alternatywnych metod i zezwala na testy na zwierzętach tylko w przypadku, jeżeli nie ma innej możliwości oceny bezpieczeństwa danej substancji chemicznej. Substancje używane wyłącznie w kosmetykach (a jest ich stosunkowo niewiele) zostały wyłączone z rozporządzenia REACH i są testowane na zwierzętach.

Dlaczego kosmetyki testuje się na zwierzętach?

Branża kosmetyczna testy na zwierzętach tłumaczy bezpieczeństwem konsumentów. Tylko za pomocą testów można jakoby udowodnić, że dany składnik jest bezpieczny. Obrońcy praw zwierząt argumentują jednak, że różnice anatomiczno-fizyczne i metaboliczne między ludźmi a zwierzętami są zbyt duże, żeby wyniki eksperymentów mogły być przenoszone na ludzi i tym samym gwarantować bezpieczeństwo produktu.

Czy to prawda, że w Chinach kosmetyki muszą być testowane na zwierzętach?

Firmy europejskie, chcące sprzedawać swoje produkty poza granicami Unii, mogą, jeżeli jest to wymagane, przeprowadzać testy poza UE. Jeżeli chodzi o Chiny, testom muszą być poddane kosmetyki wyprodukowane poza ich granicami. Testy gotowych produktów przeprowadzają władze chińskie. Firmy mają jednak możliwość ominięcia konieczności testowania na zwierzętach, jeżeli spełnią trzy warunki:

  • produkty muszą być zakwalifikowane jako Non-Special-Use Cosmetics. Do tej kategorii należą np. pomadki, balsamy do ciała lub szampony (drugą kategorią są Special Use Cosmetics: m.in. farby do włosów, kremy przeciwsłoneczne, i te muszą być testowane na zwierzętach)
  • produkcja kosmetyków musi mieć miejsce w Chinach
  • firmy ściśle współpracują z władzami chińskimi w celu wykluczenia jakichkolwiek testów na zwierzętach

Innym rozwiązaniem jest sprzedaż online. Produkty kosmetyczne zamówione poza granicami Chin i trafiające bezpośrednio do kupującego, nie podlegają obowiązkowi poddania ich testom na zwierzętach. Kosmetyki te nie mogą być jednak jednocześnie sprzedawane w sklepach stacjonarnych na terenie Chin.

Nadzieję obrońców praw zwierząt budzi poprawka do ustawy “Hygiene Supervision over Cosmetics” z 1989 roku. Poprawka ta – “Cosmetics Supervision and Administration Regulation” (CSAR) – ma wejść w życie 1 stycznia 2021 roku. Stanowi ona, iż doświadczenia na zwierzętach w Chinach nie będą już obowiązkowe dla produktów z kategorii Non-Special-Use Cosmetics. Dla Special Use Cosmetics testy będą jednak niestety nadal przeprowadzane.

Jakie są certyfikaty dla kosmetyków cruelty-free?

Do najważniejszych certyfikatów cruelty-free należą:

  • Leaping Bunny
  • PETA Cruelty Free
  • Animal Friendly Natural Cosmetics

LEAPING BUNNY

Znak ze “skaczącym króliczkiem” jest rozpoznawany na całym świecie. Kryteria przyznawania certyfikatu uzgodniły w 1996 roku organizacje broniące praw zwierząt z całego świata.

W Europie zrzeszyły się one w European Coalition to End Animal Experiments (w USA: Coalition for Consumer Information on Cosmetics). Polskim partnerem European Coalition to End Animal Experiments jest Fundacja VIVA!.

Kryteria przyznawania certyfikatu zapisano w dokumencie o nazwie Humane Cosmetic Standard:

  • firmy chcące otrzymać certyfikat muszą zobowiązać się do wyeliminowania testów na zwierzętach na wszystkich etapach rozwoju produktu
  • takie samo zobowiązanie muszą złożyć dostawcy składników
  • producent musi stworzyć system kontroli w celu monitorowania przestrzegania zakazu eksperymentów na zwierzętach.

Zobowiązania odnawiane są co roku, producenci muszą się również zgodzić na regularne, niezależne audyty.

Na potrzeby certyfikacji ustala się konkretną datę, od której powyższe kryteria muszą być spełnione. Słabym punktem certyfikatu “Leaping Bunny” jest fakt, że firmy same mogą określić tę datę. Ponadto raz ustalona data nie może już być zmieniona.

W niektórych krajach, np. w Chinach, kosmetyk może być dopuszczony do handlu tylko i wyłącznie po uprzednim przetestowaniu go na zwierzętach. Produkty, które otrzymały certyfikat Leaping Bunny nie mogą być sprzedawane w takich krajach pod groźbą cofnięcia licencji.

Z drugiej strony certyfikat mogą również otrzymać firmy należące do koncernu, który przeprowadza doświadczenia na zwierzętach lub takie doświadczenia zleca.

Warto również zdać sobie sprawę z tego, że kosmetyki ze znakiem “Leaping Bunny” niekoniecznie są wegetariańskie lub wegańskie! Jednostki certyfikujące przyznające ten certyfikat dopuszczają stosowanie składników odzwierzęcych w kosmetykach. Nie biorą również pod uwagę aspektu ekologicznego, ani nie analizują, czy kosmetyk został wyprodukowany na uczciwych zasadach.

PETA CRUELTY FREE

Certyfikat Cruelty Free przyznaje międzynarodowa organizacja PETA (People for the Ethical Treatment of Animals – Ludzie Na Rzecz Etycznego Traktowania Zwierząt).

PETA prowadzi listę producentów kosmetycznych, którzy swoich produktów nie testują na zwierzętach. Aby znaleźć się na tej liście i otrzymać certyfikat PETA Cruelty-Free muszą zostać spełnione następujące wymagania:

  • firma musi szczegółowo udokumentować, jakiego rodzaju produkty oferuje, jakie składniki wykorzystuje, w jaki sposób je testuje i gdzie sprzedaje swoje kosmetyki
  • PETA wymaga, aby firma miała zawarte umowy z dostawcami, mówiące, że na żadnym etapie produkcji i na żadnym ze składników nie przeprowadzają one testów na zwierzętach
  • firma musi dowieść, że jej produkty nie są sprzedawane w Chinach.

PETA zapewnia, że firmy znajdujące się na jej liście nie przeprowadzają ani nie zlecają żadnych doświadczeń na zwierzętach na całym świecie, a także nie sprzedają swoich produktów w krajach, w których testy na zwierzętach są wymagane prawnie. Na liście znajduje się ponad 4.800 firm, z czego 40 z Polski (możecie je spawdzić tutaj).

ANIMAL FRIENDLY NATURAL COSMETICS

Certyfikat ten jest przyznawany od 1979 roku przez Internationaler Herstellerverband gegen Tierversuche in der Kosmetik e.V. (IHTK) – Międzynarodowe Stowarzyszenie Producentów Przeciwko Testowaniu Kosmetyków na Zwierzętach. Mogą go otrzymać firmy, które:

  • nie stosują substancji, które były testowane na zwierzętach po 1 stycznia 1979 roku
  • złożą prawnie wiążące oświadczenie, iż testów na zwierzętach nie przeprowadzają na żadnym etapie procesu produkcyjnego
  • nie używają składników pochodzących od martwych zwierząt lub pozyskanych w sposób torturujący zwierzęta
  • nie są ekonomicznie zależne od firm, które przeprowadzają lub zlecają eksperymenty na zwierzętach
  • przedłożą pełną listę surowców ze szczegółowymi danymi dostawców.

IHTK zabrania obecności na rynkach, które dopuszczają testy na zwierzętach (np. Chiny). Certyfikat Animal Friendly Natural Cosmetics uważany jest za najbardziej surowy pod względem wymagań.

Mam nadzieję, że poszerzyłam Waszą wiedzę na temat certyfikatów dla kosmetyków wegańskich i cruelty-free. Wiecie już, jakie są kryteria ich przyznawania, ale znacie też ich słabe strony.


A jakimi kryteriami Wy kierujecie się przy doborze kosmetyków?


Źródła:

Previous Post Next Post

Przeczytaj jeszcze

2 komentarze

  • Reply Triny

    Warto czytać składy produktów, nie tylko te które się spożywa ale i też właśnie kosmetyków, które jednak mają sporą styczność z naszą skórą, włosami. Świetny wpis 🙂

    9 listopada 2020 at 4:33 PM
    • Reply Olga

      To prawda, świadomy konsument zwraca uwagę na skład produktów spożywczych, kosmetycznych, odzieżowych itd. 🙂 Pozdrawiam!

      9 listopada 2020 at 6:26 PM

    Leave a Reply