fbpx
Minimalizm Mój Świadomy Wybór

Życie po prostu

Wyzwanie Mój Świadomy Wybór zaowocowało kilkoma szczerymi wypowiedziami od zupełnie różnych osób. Pamiętacie Annę, która dzieliła się z nami swoją historią o świadomym macierzyństwie i ponad pięciu latach spędzonych z synkiem w domu? Grażyna mówi bez ogródek o innych, niemniej ważnych dla niej decyzjach. Jestem ciekawa, czy ktoś z Was pokonuje podobną drogę w swoim życiu.

***

Od pewnego czasu chodziło mi po głowie, aby wziąć udział w Twoim projekcie. Blokowało mnie to, że moje życie wydaje się bardzo zwyczajne i bez spektakularnych osiągnięć. Po namyśle jednak zauważyłam, że pod wpływem pewnych mniej lub bardziej świadomych wyborów moje życie zaczęło toczyć się w pożądanym kierunku.

Jestem osobą w tzw średnim wieku – moi rówieśnicy mają już dorosłe dzieci. Ja poszłam inną drogą, żyję w wolnym związku bez dzieci i w moim przypadku jest to optymalne rozwiązanie. Długo dołowały mnie oceny otoczenia, w tej chwili bardzo świadomie, asertywnie i z uśmiechem odpowiadam, że mi to pasuje i już.

Drugi wybór to niewielkie – według niektórych – mieszkanie. Zostało kupione dawno temu, urządzone zgodnie z naszymi potrzebami i stylem życia. Nigdy nie korciło nas, aby zmienić na dużo większe, „no bo nas przecież stać”. My wybraliśmy inną drogę – nadwyżki finansowe inwestujemy w nieruchomości na wynajem. Sami mieszkamy prosto, wygodnie i bez zbędnej ostentacji. I to odzwierciedla nas, naszą filozofię życia.

Tak samo z samochodem – ma być wygodny, niezawodny i służyć do swoich celów. Po prostu.

Kolejny temat to życie zawodowe. Pracuję na dość wymagającym stanowisku menadżerskim, jestem skuteczna i lubię to, co robię. Jednak przez wiele lat nie potrafiłam podkreślać swoich osiągnięć. Myślałam, że każdy przecież widzi, że świetnie sobie radzę. Głupie podejście. Teraz wiem – i tego nauczyła mnie moja druga połowa – że należy bardzo mocno pracować na swoją markę. To jest bezcenny kapitał.

Bardzo ważne jest również, aby podkreślać wartość ludzi, którzy z nami współpracują oraz ich udział w sukcesach. Mam to szczęście, że osoby, które dobieram do zespołu, są równie zaangażowane we współpracę, co ja. Zawsze świadomie i konsekwentnie podkreślam ich zasługi.

A kiedy coś nie idzie tak, jak powinno, świadomym wyborem, wymagającym wiele wysiłku i uwagi, jest kształtowanie postawy wiary we własne siły, dodawanie sobie otuchy, uczenie się na błędach, przyznawanie się do winy i wyciąganie wniosków. To niezwykle trudne, bo uczy pokory, ale tylko tak możemy się naprawdę rozwijać.

Na co dzień kieruję się filozofią wierności sobie, wolności od nadmiaru, swobody, ekologii i zdrowego rozsądku. Dużo wyjeżdżamy, ale nie są to wyjazdy po to, aby pochwalić się w towarzystwie, wrzucić zdjęcia tam, gdzie wypada i wymieniać się ze zblazowaną miną uwagami na temat miejscowych modnych knajp. Jadę, żeby przeżyć, doświadczyć, zaczerpnąć klimatu. I nieważne, czy to bieszczadzka wieś, czy Monte Carlo.

Jedzenie, sport, hobby – tu też nie przejmuję się uwagami otoczenia. Jedzenie traktuję jak paliwo – ma być w miarę zdrowe, sycące i smaczne. Potrafię jeść kilka dni z rzędu kaszę mannę, bo mam taką fazę. Uprawiam emeryckie hobby: rower i robótki na drutach. Niby nic, ale gdy wsiadam na rower, nie dam się nikomu wyprzedzić, a gdy udziergam sobie jakieś koronkowe cudo z jedwabnej włóczki w pudrowym kolorze, nie ma osoby, która nie zapytałaby mnie, gdzie się zamawia taką kolekcjonerską odzież.

***

Jesteś z Grażyną? Żyjesz po prostu?

Previous Post Next Post

Przeczytaj jeszcze