Rodzina Styl życia

5 anty-prezentów na Dzień Matki + przepis!

dzien matki prezent

Zbliża się Dzień Matki. Jestem pewna, że głowisz się teraz nad tym, co jej kupić, co sprawi jej przyjemność, co się jej przyda. Niechybnie natykasz się na reklamy telewizyjne i radiowe, które wydają się być Twoim dobrym doradcą. Nic bardziej mylnego. Zobacz, jak uniknąć prezentowej wpadki i uważnie wybrać dla Mamy to, co rzeczywiście polubi.

5 anty-prezentów dla kobiety na Dzień Matki

1. Krem przeciwzmarszczkowy – nie znasz jej cery, nie znasz upodobań co do marki, a jedyne, co wiesz, to ile ma lat. Idąc do drogerii kierujesz się w stronę półki z kremami i wybierasz te silnie wygładzające zmarszczki. Są przecież odpowiednie dla wybranego przedziału wiekowego, w dodatku drogie, czyli warte ukochanej osoby.

Mam nadzieję, że szybko się zorientujesz, że jesteś w błędzie.

Nic tak nie ubliża kobiecie jak wytykanie jej wieku i stanu napięcia skóry twarzy.

Kobieta – nie ważne matka, żona czy siostra – zareaguje sztuczną, dyplomatyczną radością, po czym dyskretnie uroni kilka łez w chusteczkę. I nie, nie namawiam, by do kremu dokładać pięknie haftowany kawałek materiału. Po prostu uniknij wpadki i skieruj swe oczy na inną półkę niż krem przeciwzmarszczkowy. Jeśli musisz kupować kosmetyk, wybierz ten naturalny, np. z oferty Lily LoloZielonego Laboratorium czy od Magdy Prószyńskiej (w szklanych słoiczkach!) albo sam(a) ukręć własną mieszankę z naturalnych olejków, np. z Drogerii Ekologicznej.

2. Lekarstwa i suplementy diety – są niezwykle popularnym wyborem dla osób powyżej 50. roku życia. Dlaczego? Po 1. myślimy o prezentach praktycznych, po 2. nie chcemy rychłej śmierci naszych najbliższych, więc chcemy im pokazać, że nam na nich zależy, a po 3. reklamy obiecują zadowolenie obdarowywanego.

Nie, nie i jeszcze raz nie. Porzuć takie myślenie i zastanów się, jak Ty byś się czuł, gdybyś otrzymał płyn na zwiększenie drożności żył lub polepszenie pamięci, szczególnie w wieku, w którym bardziej niż leków potrzebujesz potwierdzenia swojej sprawności.

Ofiaruj mamie przygodę, coś, co zapewni jej miłe, niezapomniane przeżycia. Weź ją do restauracji, pojedźcie w ciekawe miejsce, zróbcie coś niecodziennego. Niech ten dzień zapamięta jako swoje prawdziwe święto.

namiot prezent na dzien matki

A może szybki wypad za miasto?

3. Przeceniony prezent – to prezent, który wydaje się być świetną okazją dla oszczędnej osoby. Zawsze jednak warto sprawdzić, czy nie posiada mniej lub bardziej widocznej wady, która niechybnie zostanie przez wnikliwą kobietę zauważona.

Pamiętaj, że prezent to podkreślenie wyjątkowości osoby obdarowywanej. Wyszczerbiony kubek czy książka z pogiętą okładką tego nie zrobi. Jeśli jesteś osobą oszczędna, skup się na tym, co sam możesz wykonać. Nawet jeśli miałaby to być ręcznie robiona kartka z życzeniami, gwarantuje większy sukces niż kupiony w dyskoncie bubel.

4. Aparat do mierzenia ciśnienia – do kolejny prezent wytykający wiek i wątły stan zdrowia, skupiający uwagę na przemijalności życia, a nie korzystaniu z chwili obecnej.

Nigdy nie zapomnę historii mojego znajomego, który na czterdzieste urodziny dostał od swojej żony właśnie taki aparat. Pomyślcie o jego reakcji po otwarciu prezentu i o momencie, w którym zauważył, że to nie przejażdżka najnowszym modelem Porsche. Kryzys wieku średniego gwarantowany.

aparat-do-mierzenia-cisnienia

Nie ważne jak bardzo chcesz pokazać, że dbasz o zdrowie Mamy, porzuć myśl o aparacie do mierzenia ciśnienia. Weź ją lepiej na długi spacer do lasu, zrywajcie kwiaty i spędźcie trochę czasu ze sobą. Pogłębi to Waszą relację i lepiej wpłynie na zdrowie niż codzienne mierzenie ciśnienia.

5. Pralinki – to najczęściej kupowany szybki prezent dla Mamy. Oznacza nic więcej, jak:

Nie miałem czasu o Tobie wcześniej pomyśleć, ale na szczęście Biedronka była blisko, więc masz ode mnie pyszne (i tanie) pralinki z masy czekoladopodobnej. Mają rysunek serca, czyli to znaczy, że Cię kocham.

Nie, znaczenie jest zupełnie inne. Nie myślisz o niej często, ba, nawet nie wiesz może, co ona lubi. Myślisz, że się wykpisz pralinkami, które nawet nie leżały obok czekolady. Jeśli naprawdę nie wiesz, co kupić, lepiej zrób szybkie kuleczki z wiórków kokosowych i suszonych owoców. Są proste do wykonania nawet dla osoby, która nie ma talentu do wypieków.

Domowe pralinki bez cukru – przepis

  • kilka garści (ok. 200 g) suszonych owoców (rodzynki, morele, śliwki, daktyle)
  • kilka garści orzechów, migdałów
  • gorzka czekolada
  • wiórki kokosowe
  • sok pomarańczowy lub woda różana

Suszone owoce dobrze zmiel w blenderze. W młynku do kawy zmiel orzechy i migdały. Możesz je potem razem połączyć. Do masy dodaj trochę soku lub wody różanej.

W garnuszku roztop czekoladę.

Z masy owocowo-orzechowej ulep małe kuleczki, odkładaj je na zwilżonym lub natłuszczonym talerzu.

Kuleczki maczaj lekko w czekoladzie. Możesz je obsypać wiórkami kokosowymi lub zmielonymi migdałami.

Odłóż je na jakiś czas do lodówki, by stężały.

Tak przygotowane pralinki na pewno będą lepszym prezentem niż te kupione na szybko w osiedlowym sklepie.

pralinki

Pralinki możesz nadziać na długie patyczki

Inspirację czerpałam z przepisu, który znalazłam na blogu Mama Alergika Gotuje.

Poza tym za każdym razem pamiętaj, żeby nie zagracać mieszkania osoby obdarowywanej niepotrzebnymi przedmiotami. O wiele lepiej sprawdzi się kupon na przeżycia, stworzony według własnego pomysłu, podobny do tego.

Jestem ciekawa, czy masz na swoim koncie takie anty-prezenty. Podziel się największymi wpadkami albo poradź, czego najlepiej unikać w Twoim przypadku.

Previous Post Next Post

Przeczytaj jeszcze

31 komentarzy

  • Reply Monika Piechut

    Ja w tym roku mam zamiar zabrać mamę do kina, taki babski wieczór 🙂

    18 maja 2016 at 6:31 PM
  • Reply BogusiaM

    Moi rodzice (bo w końcu po dniu Mamy jest też dzień Ojca) dostaną bilety do teatru muzycznego, na sztukę na którą chcą iść;) Oczywiście jeszcze nie wiedzą, że taką niespodziankę dostaną – seans dopiero we wrześniu, a już ostro wyprzedane bilety. A, że mam 3 rodzeństwa, to „zrzutce” prezent nawet nie jest w sam raz na naszą kieszeń.

    18 maja 2016 at 9:28 PM
  • Reply KasiaSkotnicka-Nowak Stykówka

    Ja też nie znoszę prezentów, które zagracają i tylko zbierają kurz. Sama takich nie kupuje i jestem wdzięczna, gdy takich nie dostaję 🙂 A najlepsze prezenty, to te, które robimy sami właśnie bądź kupony na wyjazd, wyjście, do teatru czy na sesję fotograficzną 🙂

    19 maja 2016 at 10:33 AM
    • Reply Kasia W | Ograniczam Się

      Sesja zdjęciowa też mi chodzi po głowie, zresztą mama nawet sobie zamówiła zdjęcia naszej rodziny z okazji Dnia Matki. Jednak już chyba zbyt mało mam czasu, żeby to wszystko zorganizować…

      19 maja 2016 at 1:31 PM
      • Reply KasiaSkotnicka-Nowak Stykówka

        Fakt, czasu niewiele 😉 Zawsze możesz wręczyć zaproszenie na sesje w Dzień Mamy, a samą sesje zorganizować później 😉
        Albo zostawić pomysł na kolejne święto 😉

        19 maja 2016 at 3:01 PM
  • Reply włóczykijka

    ja,z racji tego,że poniekąd jestem muzykiem,zabieram mamę na koncerty.ewentualnie -kupuję jakiś gadżet do domu … 🙂

    19 maja 2016 at 12:39 PM
    • Reply Kasia W | Ograniczam Się

      Koncert to fantastyczna sprawa, sama kiedyś dostałam prezent w postaci biletu i byłam wniebowzięta, bo nie jest to dla mnie na porządku dziennym.

      19 maja 2016 at 1:31 PM
  • Reply Aleksandra Stawarz

    Ja strasznie nie lubię niepraktycznych prezentów, a według mnie to takie, które mają ładnie wyglądać, a nie mają żadnego konkretnego przeznaczenia. Każdy lubi inne ozdoby i najlepiej, by dobierał je wg własnego upodobania. Moja mama uwielbia dekorować wnętrza, więc zamiast tony niepotrzebnych bibelotów, które mogą się jej nie spodobać, daję jej po prostu bony do ukochanych sklepów z dodatkami do wnętrz 🙂 wtedy sama może sobie coś wybrać, a wiem, że zawsze sobie na to żałuje, bo woli wydać pieniążki na ukochanego wnuczka 🙂

    19 maja 2016 at 12:44 PM
    • Reply Kasia W | Ograniczam Się

      Bon do sklepu to też jest dobry pomysł, o ile mama rzeczywiście ten akurat lubi. No tak, babcie często zapominają o sobie i poświęcają się wnukom bez reszty 😉

      19 maja 2016 at 1:30 PM
  • Reply OlaKombinuje

    Super pomysł. Ja też ucieszyłabym się z własnoręcznie zrobionego prezentu np. takich pralinek niż z kupnych bombonierek 😉

    19 maja 2016 at 2:57 PM
  • Reply My Home Rules

    Znam osobę, która na wszelkie święta daje swojej teściowej leki i suplementy diety. Uważam to za faux pas. Prezent powinien cieszyć a nie przypominać obdarowywanej osobie, że jest chora lub coś z nią nie tak.

    19 maja 2016 at 8:21 PM
    • Reply Kasia W | Ograniczam Się

      Też tak uważam i zastanawiam się, co myśli wówczas osoba obdarowywana. A wystarczy trochę empatii i szczypta kreatywności, by znaleźć coś naprawdę wartościowego.

      20 maja 2016 at 9:33 AM
  • Reply paula

    Świetne, taka anty-lista to bardzo dobry pomysł na „ostudzenie” się. Wszędzie listy co kupić, a tu bum! Też jestem zdania, że wszystkie prezenty podkreślające wiek (typu właśnie krem, o aparacie do pomiaru ciśnienia nawet bym nie pomyślała!) to dość grząski temat i ciężko wybrnąć z niego obronną ręką. Chyba że nasza mama sama sobie coś z tej „anty” listy zażyczy, wtedy jesteśmy rozgrzeszone. 🙂

    20 maja 2016 at 9:51 AM
  • Reply Blogabella

    Wszędzie roi się od wpisów co kupić mamie z okazji jej święta, a tu niespodzianka coś zupełnie odwrotnego.

    20 maja 2016 at 11:18 AM
  • Reply Magda (lifebymada.pl)

    haha śmieszny ten pomysł z aparatem do mierzenia ciśnienia. Swoją drogą nigdy jakoś bardzo nie zastanawiałam się nad tego typu prezentami, nie zastanawiałam się że mogą być dla osoby obdarowywanej nieprzyjemne i kojarzyć się z przemijaniem, ale faktycznie tak może być. Bardzo fajny wpis, a twoje rady na pomysły na prezenty, typu spacer czy restauracja moim zdaniem to są właśnie te strzały w 10. 🙂
    Pozdrawiam, Magda

    20 maja 2016 at 8:07 PM
    • Reply Kasia W | Ograniczam Się

      Spacer, restauracja, kino, teatr, koncert – każdy z tych pomysłów byłby dla mnie trafiony. Dla mojej Mamy tym bardziej, bo to są te niecodzienne rzeczy, które świadczą o wyjątkowości chwili.

      24 maja 2016 at 11:16 AM
  • Reply Nuneczka

    Żadnrgo z tych prezentów bym mamie nie kupiła 😀 generalnie żeby uniknąć wpadki, ja zawsze się pytam osoby, którą mam obdarować co chciałaby dostać. Może i nie ma niespodzianki, ale za to jest zadwolona 😀

    21 maja 2016 at 2:38 PM
    • Reply Kasia W | Ograniczam Się

      Warto pytać! Jasne! Zwiększa się szansa na zadowolenie z prezentu. Ja tylko nie lubię, jeśli prezent w ogóle nie jest niespodzianką. Uważam, że choć trochę powinien być zachowany w tajemnicy do dnia obdarowania.

      24 maja 2016 at 11:15 AM
  • Reply jamaska

    1 wcale nie jest złe, ja już od dawna kupuję mamie kremy na różne okazje i zawsze jest zadowolona.
    Wpadkę zaliczyłam kiedyś jak kupiłam jej bluzkę, która okazała się zbyt mała i nie dopinała się na biuście. Ale była ładna 😀
    W tym roku kupiłam piżamę – na wyraźne zamówienie.

    21 maja 2016 at 10:05 PM
    • Reply Kasia W | Ograniczam Się

      O ile prezent jest zamówieniem albo znasz jej preferencje, jest to jak najbardziej prezent trafiony. Co innego jeśli przestrzelisz z wiekiem wskazanym na kremie albo – tak jak wspomniałaś – zaniżysz rozmiar. Choć to może świadczyć, że mama cały czas wygląda szczupło i zgrabnie, nieprawdaż?

      24 maja 2016 at 11:14 AM
  • Reply Izabela Kornet

    Ja zawsze wyczuwam, czego jej potrzeba, no a zwykle potrzeba kwiatów i sadzonek/drzewek/bylin do ogrodu, bo moja Mama to prawdziwa ogrodniczka 😉 Budzę się rano i widzę ją przez okno w ogrodzie – zasypiam i widzę to samo :)))

    22 maja 2016 at 10:49 AM
    • Reply Ola

      Ja też zazwyczaj kupuję kwiaty albo sadzonki 🙂

      24 maja 2016 at 11:01 AM
    • Reply Kasia W | Ograniczam Się

      Iza, sadzonki to piękny prezent. W ogóle na weselu daliśmy rodzicom po krzaczku róży w ramach podziękowania. Krzaki rosną do dzisiaj i przypominają im o tym wydarzeniu. Na Dzień Mamy również warto 🙂

      24 maja 2016 at 11:12 AM
  • Reply narentis

    Ja kupiłam kiedyś aparat ciśnieniowy ale na wyraźne życzenie, więc nie zaliczam tego do wpadek. Przyznaję, że raz kupiłam ( oprócz książek) maść na artretyzm i od razu jak wręczyłam prezent nogi się pode mną ugięły. Dopiero wtedy mnie olśniło co zrobiłam. Na szczęście ma poczucie humoru.
    Muszę jednak się też pochwalić, że przy ostatniej urodzinowej okazji cała rodziną zrzuciliśmy się na wielką wyrzutnię fajerwerków. Niespodzianka była wspaniała i radość wielka…
    Podoba mi się bardzo pomysł własnoręcznie zrobionych pralinek. Wykorzystam przy najbliższej okazji.

    3 lipca 2017 at 4:51 PM
  • Leave a Reply