Blog

To już rok

Dokładnie rok temu pojawił się na blogu pierwszy wpis. Rok temu rozpoczęłam moją przygodę z tworzeniem własnej przestrzeni w internecie. Rok temu zaczęłam też proces wewnętrznej zmiany, która odcisnęła się we mnie w dość znaczący sposób. Rok temu były łatwe trudnego początki.

Na początku miał to być blog, który pomoże mi wytrwać we własnych postanowieniach, w dokonaniu zaplanowanej przemiany. Temat ograniczania się utkwił we mnie na dobre i nie chciał mi dać spokoju, nawet jak już mogłam odpuścić, bo byłam zadowolona z tego, co sobie wypracowałam. Ograniczanie się uzależnia. Każdy dzień, każda przeczytana książka, każda rozmowa mogła wywołać iskrę twórczą, by potem ją przekuć na nowy wpis.

Ten, kto bloguje lub uprawia zawód dziennikarza, zna to doskonale. Nie możesz się obrócić, a już masz 5 kolejnych pomysłów do wykorzystania na blogu lub w artykule. Gdyby jednak nie Wy, kochani Czytelnicy, pewnie nie miałabym tyle siły i samozaparcia, żeby nadal pisać. Dlatego też Wam przede wszystkim dziękuję – za to, że zaglądacie regularnie, pozostawiacie po sobie ślad w postaci komentarza, nawiązujecie kontakt, chcecie się bliżej poznać. Wam również zawdzięczam fakt, że wiem, w którym kierunku iść, co Wam się u mnie podoba, a gdzie zaglądacie rzadziej.

Częstujcie się!
 Ankieta, którą mieliście okazję wypełnić, pokazuje mi kciuk w górę, bo w skali od 0-10 oceniliście mojego bloga na 7,64. Oceny kształtowały się między 5 a 10, z czego najwięcej było ósemek (31 proc.), co mnie naprawdę cieszy. To, że 8 proc. z Was dało mi piątkę daje mi sygnał, by nie przestawać w doskonaleniu się, co mam nadzieję będzie się stopniowo działo.

Największa część z Was czyta mojego bloga kilka razy w tygodniu (46 proc.), czyli domyślam się, że wtedy, kiedy pojawiają się nowe wpisy. 3 procent z Was szuka tu treści codziennie, natomiast ja nie nadążam z tak częstym publikowaniem ze względu na moje życie rodzinne i zawodowe. Mam nadzieję, że mi to wybaczacie.

Jeśli chodzi o motywację do czytania bloga, większość z Was trafia tu ze względu na zainteresowanie tematyką (77 proc.), opis stylu życia, który podziela (40 proc.) lub przez polecenie na innym blogu (31 proc.).

Poprosiłam Was o dość szczegółową ocenę poszczególnych elementów bloga i ich jakości. W skali 1-5 większość z Was oceniała je na 4-4,5, co mnie również cieszy. Uważacie, że blog jest pisany spójnie, zgodnie z przesłaniem, podany w atrakcyjnej formie dla odbiorcy.

Wśród kategorii najwyżej plasuje się minimalizm (4,69), najrzadziej czytacie o wymieniankach (3,83).

Podaliście mi kilka ciekawych uwag odnośnie niektórych z nich.

W minimalizmie chętnie poczytacie o inspiracjach do tego stylu życia, o minimalizmie innym niż odzieżowy, o wartościowych relacjach międzyludzkich. Chcecie też więcej praktycznej wiedzy, know-how, przykładów odgruzowywania mieszkania, porad dotyczących „szarej rzeczywistości”.

W kategorii odżywiam się szukacie większej ilości praktycznych, zdrowych przepisów, chcecie tematu dotyczącego generowania jak najmniejszej ilości odpadów, diety bez mleka i jajek. Dostałam też negatywny komentarz, że spożywam mięso, a piszę o tematyce ‚zero waste’. Nie ukrywam, że nie jestem wegetarianką, staram się kupować zdrowe, niefaszerowane chemią mięso od zwierząt, które chodziły po trawie i ją spożywały. Wiem, że dla wielu jest to i tak niedopuszczalne zachowanie. To prawda, że skłaniam się bardziej ku fleksitarianizmowi (czyli ograniczaniu mięsa w diecie do minimum), ale nie chcę też, byście mnie negatywnie oceniali ze względu na dietę, która mi odpowiada. Nie będę zakłamywać rzeczywistości.

O czytaniu chcecie dużo i nawet niekoniecznie w temacie bloga. Padła propozycja, bym polecała wszystko, co czytam. W to mi graj! Choć ostatnio brak mi lektur typowo rozrywkowych (od zawsze lubiłam stąpać mocno po ziemi pochłaniając reportaże z Czarnego i nie tylko), jak tylko jednak dorwę coś wartego polecenia, nie zawaham się o tym napisać. Proponujecie też współpracę z biblioteką – chętnie się dowiem więcej o tym pomyśle, żebym go właściwie zrozumiała. Gwoli wyjaśnienia, co miesiąc pojawiam się w mojej filii i wypożyczam. Książki, które kupuję, chętnie potem odsprzedaję albo mogę się wymienić na inne. Gdybyście byli zainteresowani piszcie na ograniczamsie@gmail.com (niektórzy wolą w wiadomości na facebooku).

Rzadziej czytacie kategorię bywam offline, ale okazuje się, że taki styl życia jest dla niektórych nieosiągalny lub niepraktyczny. Z jednej strony lubicie być online. Z drugiej mam kilka sygnałów, że część z Was żyje bez telewizji od kilku lub kilkunastu lat. Nie mniej jednak, nadal zamierzam praktykować odłączania kabla lub sieci wi-fi, przynajmniej raz na jakiś czas.

W temacie wymienianek chętnie dowiecie się, jak rozszerzyć akcję na inne dzielnice lub miasta, chcecie być na bieżąco o tego typu akcjach w całej Polsce. Daje mi to do myślenia, może uda mi się kompilować tego typu wydarzenia i je Wam co jakiś czas przekazywać. Liczę na Wasz wkład!

Są jeszcze inne tematy, które według Was powinnam poruszać – między innymi freeganizm, tematy związane z dziećmi czy recyclingiem tkanin. Dziękuję za ten jakże cenny wkład! Są to rzeczy mi bliskie, więc prędzej czy później myślę, że też pojawią się na blogu, jeśli już nie są obecne w okrojonej formie.

Zapytałam Was też o to, jak oceniacie newsletter, który wysyłam do osób zapisanych na listę odbiorców. Ci z Was, którzy go otrzymują, twierdzą, że newsletter to „jedna z najlepszych części bloga, jest spersonalizowany, sympatyczny i zachęca do lektury wpisów„. Cieszy mnie to niezmiernie, bo do tego właśnie ma służyć newsletter – wywoływać uśmiech, zmuszać do myślenia, a jednocześnie przypominać o lekturze tego, co ostatnio napisałam.

Fanpage na facebooku również oceniliście bardzo wysoko (jakość wpisów 4,59!), więc cieszę się, że akurat na tym portalu jest mnie najwięcej (choć działa to pewnie w obie strony – im mnie więcej na facebooku, tym lepszy fanpage). Niemniej jednak są dni, kiedy jestem offline i wtedy do Was nie piszę. Ale chyba to zrozumiałe, prawda?

Elementy stałe na stronie bloga, czyli zapisy na newslettera, udostępnianie w mediach społecznościowych, archiwum bloga, popularne wpisy oraz tagi oceniacie jakie przydatne, każdy ma mocno powyżej czwórki (w skali 1-5). Musiałam o nie zapytać, bo myślę o lekkiej zmianie wizualnej bloga, może nawet całej platformy i chcę wiedzieć, co powinnam zostawić, a z czego mogłabym zrezygnować, by mieć minimum niezbędnych rzeczy, które są Wam (i mi) potrzebne.

Na koniec kilka luźnych wypowiedzi, które się pojawiły:

Bardzo ciekawy, dobrze osadzony w polskiej rzeczywistości blog. Chętnie przeczytam więcej wpisów dot. finansów. A dzięki newsletterowi mogę zawsze udaje mi się przeczytać najnowsze wpisy.

Pozostań wierna sobie. Jest dobrze.

Blog jest odzwierciedleniem Twoich przekonań, przemyśleń, zachowań. To najpewniej cała Ty, więc nic nie musisz zmieniać 🙂

Jestem zachwycona Twoim blogiem. (…) Ja dopiero dojrzewam do minimalizmu i Twój bardzo mi pomaga w drodze do minimalizmu 🙂

Jeszcze raz dziękuję Wam za udział w ankiecie. Dzięki Wam wiem, na czym powinnam się skupić, co odpuścić i że warto pozostać wierną sobie i własnym przekonaniom. Jesteście wielcy!

Previous Post Next Post

Przeczytaj jeszcze

No Comments

Leave a Reply