fbpx
Zero Waste

Czy koronawirus pokona zero waste?

Czy koronawirus pokona zero waste

Panujący stan wyjątkowy, przymusowe siedzenie w domu i ograniczona do minimum możliwość przebywania w miejscach publicznych to realia, z którymi obecnie każdy z nas się mierzy. Pandemia wirusa SARS-Cov-2, znanego jako koronawirus, rozprzestrzeniła się w ekspresowym tempie. Wysoka gorączka, mocny kaszel, bóle mięśni i zmęczenie to objawy COVID-19. Wszyscy chcemy pozostać w zdrowiu, choć nasze zachowania bywają podszyte paniką – silną reakcją na strach przed zachorowaniem. Pod znakiem zapytania stają nasze dotychczasowe nawyki i wartości. Czy można nadal być zero waste w dobie koronawirusa? Czy jesteśmy skazani na jednorazowość i plastik, bo to jedyne sterylne rozwiązanie?

Plastikowy worek zamiast lnianego?

Większość sklepów wprowadziła limity osób mogących jednocześnie robić zakupy. Przed wejściem ustawiają się kolejki tych, którym skończyły się zapasy. Ile czasu powinniśmy wytrwać bez kupowania świeżych produktów w sklepie w dobie koronawirusa? Jak często wychodzić z domu? W jaki sposób robić zakupy? Te pytania sama sobie często zadaję. Nie jestem preppersem ustawiającym zapasy w każdym wolnym miejscu w mieszkaniu. Nie jestem też lekkoduchem ignorującym zalecenia pozostania w domu. Plasuję się gdzieś w grupie zdroworozsądkowców, którzy zdają sobie sprawę, że aby przetrwać czasem trzeba będzie wychylić nos za drzwi i dokupić potrzebne rzeczy.

Wyprawa do sklepu wygląda teraz trochę inaczej niż zwykle. Pieczywo bywa zafoliowane. Jeśli leży luzem, panuje nakaz zakładania jednorazowych rękawiczek, z którym nikt się nie kłóci. Serów, wędlin i mięsa nie kupię już do własnych pojemników. Czasem nie znajduję produktów zapisanych na liście zakupów, bo dawno skończyły się ich zapasy (drożdże to dziś produkt deficytowy). Niektóre mniejsze sklepy z produktami eko są tymczasowo zamknięte, inne polecają zakupy z dowozem do domu, pakowane w folię lub papier. Darmowa dostawa obowiązuje niemal wszędzie gdzie liczy się chęć przetrwania na rynku. Kryzys zagląda nam głęboko w oczy.

Co nadal mogę?

Tam, gdzie mogę, nadal stosuję zasady zero waste w trakcie zakupów.

  • Chleb i bułki kupię do własnego worka w osiedlowej piekarni i w sklepie wypiekającym swoje pieczywo – do nałożenia konieczna jest jednorazowa foliowa rękawiczka.
  • Warzywa i owoce nadal kupię luzem do własnego worka.
  • Wybiorę jogurty w szklanych słoiczkach, bo nadal są dostępne.
  • Makarony, kasze i płatki mogę kupić w dużych sklepach na wagę, ale wolę to robić w tych mniejszych, nadal otwartych.
  • Jeśli nie dostanę produktów luzem, wybiorę te w kartonie lub puszce – makaron, mąka, ryż, kasza, pomidory w puszce, fasolka i inne produkty są nadal sprzedawane w tych dobrych w recyklingu opakowaniach.
  • Wodę nadal piję z kranu. Nie rozumiem robienia zapasów wody z plastikowych butelkach. Wodociągi zapewniają, że stosowane przez nich zabiegi oczyszczania wody niszczą koronawirusa i nie ma obaw, że w kranówce go znajdziemy.

Czy wiesz, że…

Rynek wtórnych tworzyw sztucznych zaraz może doświadczyć kryzysu. Robione przez klientów zapasy napojów w butelkach PET nie zawracają w obiegu. Oznacza to tyle, że zakupiona woda czeka w naszych spiżarniach, zamiast być na bieżąco zużywana. Opakowania nie są u nas wyrzucane do żółtego pojemnika, a w Niemczech nie wracają do butelkomatów, co może zachwiać rynkiem wtórnym tworzyw sztucznych. (źródło)

Względy bezpieczeństwa

Przy pozostałych produktach, które kupowałam do tej pory luzem, muszę się zgodzić na względy bezpieczeństwa. Wybieram je w fabrycznych opakowaniach lub tych dostarczanych przez obsługę sklepu. Ser i wędliny kupowane na wagę ekspedientka zapakuje w folię i papier, mięso – w foliową torebkę. Czy to jest bardziej sterylne? Niestety nie. Jednorazowe opakowania są czyste, ale nie mają atestów sterylności i nie gwarantują braku zarazków. Jednak moje opakowanie może przenieść wirusa na ręce obsługi sklepu lub wagę, a następnie na inne, pakowane dla klientów produkty, dlatego mimo wszystko bezpieczniej jest zgodzić się na jednorazową folię, przy założeniu, że to tymczasowe rozwiązanie.

Zjadam wszystko bez resztek

Jak kryzys, to i kuchnia kryzysowa. Dokładnie monitoruję, co mam w lodówce i szafkach, tak żeby lepiej zaplanować swoje posiłki. Najpierw robię ewidencję zapasów, a dopiero później tworzę listę zakupów.

Co do zasady, najlepiej kupić:

  • rozsądną ilość produktów suchych i zakonserwowanych z odległą datą przydatności do spożycia
  • rozsądną ilość produktów świeżych, z których część zamrożę, a część zjem na bieżąco w ciągu kilku dni.
Zakupy zero waste w czasach zarazy

Produkty z tej drugiej grupy i podgrupy – świeże i jedzone na bieżąco – muszę co jakiś czas uzupełniać. Jak mawia Jagna Niedzielska, autorka książki „Bez resztek”, jedną z zasad prawidłowego odżywiania się, by zachować zdrowie to jeść produkty sezonowe, bo w danym momencie mają dla nas najlepszą kaloryczność i zestaw wartości.

Aktualnie będą to warzywa korzeniowe, bulwy, ale też wszelkie kiszonki, przetwory z warzyw i owoców, mrożonki zrobione latem i jesienią. Ja do tego kupuję sałatę (bez folii), co jakiś czas wysiewam nasiona na mikrolistki, kupuję też pomidorki koktajlowe na wagę, które uwielbiają moje dzieci. Pijemy mleko, więc robię zapas kilku butelek, który nam starcza na tydzień. Pieczywo jemy świeże na bieżąco, ale zawsze mam bochenek lub dwa w zamrażarce.

Bez resztek jest też moje gotowanie. Ratuje mnie moja ciekawość w łączeniu nieoczywistych smaków, dzięki niej wszystkie końcówki warzyw i owoców znajdują wspólne miejsce w jednej potrawie. Dlatego potrawka z liści kalafiora ma w sobie dodatek zwiędłego jabłka i mleka kokosowego, i jest pyszna!

A zatem:

  • rób zakupy do własnych worków, w miarę możliwości, pierz je regularnie
  • pogódź się z faktem używania jednorazowych opakowań na czas kryzysu
  • nie rób irracjonalnie wielkich zapasów, żeby nie doprowadzić do marnowania żywności
  • zrób listę produktów z szafek i lodówki, najlepiej tych, którym się zbliża data przydatności do spożycia – zjedz je najpierw
  • co jakiś czas uzupełniaj świeże produkty dla własnego zdrowia
  • zrób listę posiłków na najbliższe dni
  • w sklepach zachowuj wszelkie względy bezpieczeństwa.

Czy wiesz, że…

Wyrzucone maseczki jednorazowe chroniące twarz masowo gromadzą się na wyspach Hong Kongu. Wykonane są z polipropylenu, który pozostawiony w wodzie może przetrwać wiele lat i gromadzić w sobie szkodliwe toksyny niczym gąbka. Maseczki znajduje się też porzucone w lasach, ale brak chętnych do ich zbierania ze strachu przez koronawirusem. (źródło)


Ten wyjątkowy czas to mocne ograniczenie konsumpcji i produkcji. Szacuje się, że europejska gospodarka zwolniła w ostatnich miesiącach o 35%, a miliony miejsc pracy w usługach zlikwidowano. Niezależnie od tego, czy tego chcemy czy nie, działamy na korzyść środowiska. Kupujemy mniej, mniej wyrzucamy i mniej zużywamy zasobów. Jaki będzie świat po pandemii? Tego nie wiem na pewno, ale wydaje się, że przewartościujemy nasz system i na dekonstrukcji aktualnego powstanie nowy twór. Oby działania na rzecz środowiska znalazły z nim znaczące miejsce.

Czas kryzysu wiele mnie uczy – przede wszystkim dobrego planowania i pokory wobec własnych zasobów. Skupiam się na tym, na co mam wpływ, żeby nie popadać w destrukcyjny dla psychiki nastrój. I kontaktuję się z Wami przez newsletter częściej niż zwykle, żeby się wzajemnie wspierać i uczyć od siebie. Mogę wykorzystać ten czas najlepiej jak potrafię, dla siebie i moich bliskich, i tego życzę też Tobie.


Zachęcam Cię do zapisania się na mój newsletter! Tak jak wspomniałam, piszę teraz częściej, daję praktyczne rady, dzielę się wiedzą i emocjami. Dołącz do mojego gangu zero waste! Musimy się przygotować na to, co teraz, i na to, co nieznane, gdy kwarantanna się skończy.

Previous Post

Przeczytaj jeszcze

2 komentarze

  • Reply Baszka

    U mnie wirus pokonał ograniczenie plastiku:( Zakupy robią synowie i biorą jak leci.

    27 marca 2020 at 3:00 PM
    • Reply Kasia

      Doskonale Cię rozumiem 🙂 Plastiku jest teraz wyjątkowo dużo!

      27 marca 2020 at 3:03 PM

    Leave a Reply