Garderoba

Kto szyje dobre ubrania? Polskie marki odzieżowe fair fashion, które warto znać

Ubranie jest naszą podstawową potrzebą. Grzeje nas, chroni przed obcym wzrokiem, wyraża styl życia, charakter, a nawet poglądy polityczne. Wzór na bluzce może rozbawić, a czasem dać do myślenia. Odpowiednio dobrana sukienka podkreśli kobiece atuty. Dobrze skrojony garnitur podkręci profesjonalny look. Jak często jednak patrzymy na to, kto szyje nasze ubrania? Czy zdajemy sobie sprawę, że po drugiej stronie siedzi ktoś wołający o pomoc?

Od kilku miesięcy nie kupiłam nic w sieciówkach. Już teraz widzę, że jest to możliwe, ale wyjątkowo trudne. Spacerując alejką w galerii handlowej zbyt rzadko trafiam na polskie marki. Brak w nich second handów. Mało kto przyjmuje używane ubrania w rozliczenie. Niewiele marek chwali się dobrej jakości surowcami i humanitarnymi warunkami pracy. A niska cena przyciąga jak nic innego, co idealnie potwierdza widok tłumów podczas sezonowych przecen.

We wpisie o tym, dlaczego nie chcę kupować w sieciówkach, przytoczyłam kilka ważnych argumentów i zarysowałam plan działania. Rezygnacja z zakupów w określonych miejscach to tylko początek. Gdy powiesz A, musisz powiedzieć też B. Możesz szyć swoje ubrania w domu. Możesz pójść do krawcowej i uszyć kreację na miarę. A możesz też poszukać takich marek, które szyją swoje ubrania lokalnie, w sposób sprawiedliwy i z dobrej jakości tkanin. Do tej pory poznałam kilka z tych marek i chcę się nimi z Wami podzielić.

KOKOworld

KOKOworld powstało z połączenia pasji do podróży i marzenia, aby za pomocą mody zmieniać świat na lepsze. Agacie Kurek, założycielce marki od początku przyświecała idea Sprawiedliwego Handlu. Podróżując, poznawała inne kultury oraz rękodzielników, którzy poświęcali swój czas i wkładali ogrom serca w tworzenie wyjątkowych materiałów. Zakładając KOKOworld, Agata daje im szansę na rozwój, ponieważ, jak sama mówi, najgodniejszym sposobem na pomoc, jest oferowanie współpracy. Z pewnej podróży do Mali, Agata spontanicznie przywiozła kilka metrów kolorowych materiałów, z których powstały pierwsze sukienki KOKOworld.

Obecnie KOKOworld współpracuje z kilkunastoma rękodzielnikami z różnych zakątków świata, których Agata poznała osobiście podczas swoich licznych podróży. Dzięki regularnemu kontaktowi, rękodzielnicy z Afryki, Indonezji czy Ameryki Południowej uczestniczą w tworzeniu nowych kolekcji marki. Wszystkie ubrania są projektowane w Krakowie, a szyte w małej, rodzinnej szwalni pod Wieliczką. Dzięki temu, każda część garderoby tworzona przez KOKOworld niesie ze sobą historię, każdy może też poznać osoby, które były zaangażowane w produkcję ubrań od początku do końca.

Sama mam bomberkę z KOKOworld, która nie dość, że jest przepiękna, to jeszcze odszyta z dbałością o każdy detal z ręcznie tkanego materiału. Nie sądziłam, że będę ją nosić na co dzień do biura czy nawet na konferencję biznesową, ale przełamanie klasycznego dress code kolorami i formą dodaje mi pozytywnej energii. To znak, że minimalistyczna capsule wardrobe może mieć pstrokate elementy.

Gego

Do nich mam naprawdę blisko, bo gego to niewielka poznańska marka odzieżowa. Zajmuje się projektowaniem, szyciem oraz sprzedażą własnych ubrań, funkcjonując z powodzeniem zarówno w internecie, jak i w swoim sklepie stacjonarnym. Ten ośmioosobowy zespół tworzy własną markę od prawie pięciu lat. Wszystko to dzieje się na poznańskich Jeżycach w pracowni połączonej z butikiem oraz szwalnią. Marka gego to ubrania w 100% made in Poland, charakteryzujące się funkcjonalnością i dobrym designem w minimalistycznym stylu.  „W procesie produkcji dbamy o jakość naszych produktów.” – mówi Grzegorz z gego. „Szyjemy je z łódzkich certyfikowanych materiałów. Są produkowane i farbowane na nasze specjalne zamówienie.” – dodaje.

Gego jest rzeczywiście dobre w szyciu prostych w kroju i wzorach ubrań. Leżą dobrze, po praniu zachowują dobrą jakość, a materiały są miłe w kontakcie ze skórą. Mnie urzekają subtelne napisy na koszulkach w stylu „Chyba Ty” albo „Nie mam czasu jestem mamą”. Ich ceny są na polską kieszeń: koszulka kosztuje 75 zł, bluza 139 zł, a bluza z bawełny organicznej 189 zł.

Bluzka gego Chyba Ty

Bluzka gego Chyba Ty

By Insomnia

Marka by Insomnia została założona przez dwie przyjaciółki Natalię Pstrokońską oraz Marlenę Niestyjewską i działa na rynku polskim od 2011 roku. Wszystkie kolekcje są projektowane w Sopocie, a potem szyte w polskiej rodzinnej szwalni w Poznaniu, co mnie – poznaniankę – tym bardziej cieszy. Ich dzianiny bawełniane są produkowane i indywidualnie barwione w łódzkiej wytwórni według najwyższych europejskich norm jakości. Bawełna jest gruba, trwała, nie niszczy się w miarę używania, co widzę po swoich ubraniach tej marki.

Kolekcje są tak zaprojektowane, aby modele z różnych kolekcji były komplementarne do siebie, ponadczasowe, a nie były modne tylko w jednym sezonie. Daje to pole do popisu przy kompletowaniu swojej capsule wardrobe! 

 

A post shared by By Insomnia (@by_insomnia) on

Risk Made In Warsaw

Marka RISK made in Warsaw została założona w 2011 roku przez dwie przyjaciółki. Klara Kowtun i Antonina Samecka z dużą dbałością podchodzą do projektowania i precyzyjnego odszywania ubrań. Zależy im na tym, żeby ich kolekcje były wygodne, a zarazem spektakularnie prezentowały się na osobach je noszących. Tkaniny pochodzą z Polski i innych krajów europejskich, a szycie odbywa się w Polsce.

Sama jestem posiadaczką trzech sukienek od RISKa i – zupełnie szczerze – jestem w nich zakochana. Ceny nie są niskie, bo moja ulubiona Ciao Bella kosztowała 429 zł. Natomiast to, jak się w niej czuję, jak jest odszyta i jak na mnie leży było warte tej ceny. Masz Wiadomość, czyli kopertówka lekko za kolano, to mój drugi ulubieniec.

RISK to nie tylko sukienki, ale też spodnie, bluzki, marynarki, kombinezony, bomberki w klasycznych, ponadczasowych krojach. W mojej szafie mają miejsce zarezerowane dla ulubionych ubrań.

W RISKu można pozować nawet przy kompostowniku!

W RISKu można pozować nawet przy kompostowniku!

Elementy

Elementy to polska marka szyjąca klasyczne ubrania z dobrej jakości materiałów za sprawiedliwą cenę. Są wyjątkowi, bo otwarcie komunikują sposób, w jaki wyceniają ubrania. W ramach Transparent Shopping Collective razem z polsko-izraelską marką Balagan postanowili odtajnić cenę za odzież. Pokazują, ile wynosi koszt szycia, ile kosztuje tkanina i jak wysoka jest marża. Ich motto to: We want to run the business right, czyli chcemy sprawiedliwie prowadzić naszą firmę.

B SIDES Handmade

Tę polską markę założyła Basia Chrabołowska w 2012 roku. Ubrania o prostych, ponadczasowych fasonach szyte są z wełny z merynosa przez podlaskie dziewiarki. O B SIDES pierwszy raz usłyszałam na poznańskim TEDx 2015 , o którym pisałam tutaj. Już wtedy zafascynowała mnie idea przyświecająca marce: szyć lokalnie ubrania dobrej jakości i sprawiać, by coraz więcej osób stawiało na jakość, a nie ilość ubrań w szafie.

MLE

MLE to polska marka założona przez Kasię Tusk, autorkę bloga Make Life Easier. Fasony ubrań wpisują się w minimalistyczny styl życia, a podstawowe kolory łatwo dopasowują się do reszty szafy. MLE szyje w lokalnych warsztatach krawieckich z wysokiej jakości bawełny, jedwabiu i wełny merynosa, czyli najlepszych materiałów jeśli chodzi o komfort noszenia. Jest to kolejna marka, której ubrania warto wkomponować w uniwersalną capsule wardrobe.

The Odder Side

Ubrania z The Odder Side to minimalistyczny design, funkcjonalne kroje i ponadczasowa kolekcja Basic, której tak mi często brakuje u polskich projektantów. Ubrania są szyte w Polsce, a tkaniny pochodzą z Polski i Włoch. Ich topy i sukienki z odkrytymi plecami skradły moje serce!

A post shared by THE ODDER SIDE (@the_odderside) on

Kilka innych marek, które znam i lubię:

Marie Zelie – piękne sukienki podkreślające kobiecą figurę i charakter, polska produkcja

Cat Cat Studio – polska firma szyjąca piękne topy i sukienki, również z ciekawymi wykrojami na plecach

Justyna Chrabelska – polska projektantka, której design do mnie przemawia, a jej bluzka w czerwono-szare paski szybko stała się moją ulubioną. 


Polskich marek fair fashion jest oczywiście więcej, jednak te wybrałam dla Was, ponieważ je znam i wiem, że rzeczywiście przykładają wagę do wysokiej jakości wykrojów, szycia i tkanin. Ich ubrania powstają w Polsce, dzięki czemu można spokojnie powiedzieć, że nosząc je wspiera się lokalną produkcję i polskich projektantów. Nawet jeśli ubrania są droższe niż w sieciówkach, ich jakość jest niewspółmiernie lepsza w stosunku do tej ze sklepów promujących szybką modę. Wydajemy trochę więcej, ale starcza na dłużej. W dodatku wyglądamy o niebo lepiej i wyróżniamy się z tłumu ubierającego się w tych samych sklepach. Dla mnie to ma sens!

Jestem ciekawa, jakie Wy marki fair fashion lubicie nosić. Które skradły Wasze serca? Co chętnie włożycie do swojej minimalistycznej szafy?


Na dokładkę wrzucam najnowszy film z mojego vloga Zero Waste Po Polsku. Areta Szpura odpowiada na moje pytania odnośnie sprawiedliwej mody. Warto!

 

Previous Post Next Post

Przeczytaj jeszcze