Zero Waste

Jakie prezenty w stylu zero waste podarować najbliższym?

Prezenty zero waste

Zakupowy szał ogarnia powoli każdą rodzinę. Nie tylko w Polsce, ale i na świecie! Żeby nie oszaleć z oczopląsu w trakcie wędrówek między pstrokatymi alejkami galerii handlowych, przygotowałam dla Was krótki poradnik na temat prezentów w stylu zero waste dla najbliższych. A może znajdziecie tu coś dla siebie, co znajdzie się w liście do Świętego Mikołaja? Nie namawiam do szaleńczego kupowania, jeśli czegoś nie potrzebujecie, nie o to zresztą w prezentach chodzi. Bardziej postaram się pokazać kilka przedmiotów, które pomagają mi bardzo na co dzień w unikaniu śmieci, a u innych mogą być iskierką do rozpoczęcia działań na tym polu.

Woreczki na zakupy

Mogłabym policzyć, ile mam ich w domu, ale nie byłoby to miarodajne, bo część mam też poza domem – w pracy i bagażniku auta. Bawełniane lub inne materiałowe woreczki na zakupy to niezbędnik każdej osoby szanującej zasoby (nawet się rymuje!). Jedna wielorazowa torebka oszczędza nam za każdym razem jednej foliówki zerwanej w warzywniaku. W skali roku może to być nawet ok. 100 sztuk, przy założeniu, że zakupy robimy dwa razy w tygodniu. A kilka wielorazowych worków to odpowiednio przemnożona liczba oszczędzonych światu foliówek.

Jak widać, ruch zero waste nie jest bez znaczenia dla szwaczy i szwaczek polskich. Zaczynając od siatek Applebag, bawełnianych worków od Naturofaktury, przez ręcznie szyte tiulowe woreczki od pracowni Nożyczki, aż do domowych dzieł rąk własnych możemy wybrać istne cuda, w których jedzenie wygląda nie jak przedmiot, ale PODMIOT, podstawa naszego życia.

Ergo, ładne woreczki na zakupy w ilości sztuk kilka to – wg mnie – trafiony prezent dla początkującego, jak i zaawansowanego zero łejstera.

Bidon / termos na napoje

Woda w polskich kranach jest zdatna do picia, bez przegotowania – taką opinię wyrażają wszystkie wodociągi z dużych, polskich miast, do których wysłałam zapytanie. Poznań, Warszawa, Wrocław, Kraków, Łódź, Gdańsk, Szczecin i inne metropolie chwalą się właściwym bilansem mineralnym wody, czystością mikrobiologiczną, odpowiednich zapachem i smakiem. Po co więc kupować butelkowaną wodę, skoro można mieć swój bidon i nalewać ją prosto z kranu? Bajecznie łatwe. Wystarczy mieć dobry pojemnik i sprawa załatwiona.

Ja zaczynałam ze zwykłym słoikiem, potem pokusiłam się o bidon… Jeden, drugi i teraz mam trzeci, po z nieuwagi poprzednie pogubiłam. Gapa. Teraz nauczona doświadczeniem wiem, że lepiej mieć coś dobrego, praktycznego, lekkiego i niepozornego. Termosy i bidony z Klean Kanteen wydają się wieść prym wśród wielorazowych pojemników na napoje zimne i ciepłe. Termos ze zdjęcia trzyma ciepło przez sześć, a w zasadzie nawet 12 h. Po 24 h woda jest w nim nadal ciepła, ale nie gorąca. Pije się z nich wygodnie, o ile mamy odpowiednio dobrane końcówki.

Bidon lepiej mieć z końcówką sport cup, a termos ma swoje wygodne ujście dla napojów, po przesunięciu zasuwki. Dobry asortyment ma sklep z akcesoriami turystycznymi AddNature, z którego pochodzi mój stalowy termos na herbatę. Jest porządny, wyprodukowany z najwyższej jakości stali, a jednocześnie dostępny w różnych wersjach kolorystycznych (choć ja i tak uwielbiam klasyczną szarość!).

Termos Klean Kanteen i woreczek od Pracowni Nożyczki

Termos Klean Kanteen i woreczek od Pracowni Nożyczki

Jeśli ktoś nie lubi stali, warto postawić na szkło! Ciekawą opcją jest szklana butelka Camelback z silikonową otoczką i ustnikiem. Wygląda cudnie, a używa się równie wygodnie.


Recenzję termosów, bidonów i woreczków znajdziesz w moim filmie na YouTubie!


Składany kubek

Można wozić ze sobą porcelanowy kubek z kuchennej szafki (co sama często robię), a można postawić na lekkie i poręczne rozwiązanie w postaci składanego silikonowego kubka marki Sea to Summit, czyli w wolnym tłumaczeniu kubka nadającego się na wędrówki od brzegu morza do szczytów gór 😉 Kubek wytrzymuje temperatury od -40 do +150 stopni Celsjusza, a po nalaniu gorących napojów nie parzy w dłonie. Mam, używam, polecam.

Opakowanie na kanapki

Odkąd mam More Than Bag, czyli szmatko-ceratki wielorazowe na kanapki, drugie śniadania w pracy są w pewnym sensie wyjątkowe. Zawsze jak zostawiam kanapkę na stole i znikam po herbatę, wszyscy wiedzą, że tu siedzę JA. Nikt inny nie ma tak fajnego opakowania na chleb! Zachęciłam już do ich kupna kilka koleżanek z pracy, choć nie zachowywałam się jak domokrążca. Po prostu ten element mojej codzienności jest na tyle ładny, że przyciąga innych. More Than Bag kosztowne nie jest, więc i portfel przy takim prezencie nie ucierpi.

More Than Bag

More Than Bag

Kosmetyki w rozsądnych opakowaniach lub bez nich

Marka Lush słynie na cały świat z bajecznie kolorowych i pachnących cukierkami kosmetyków sprzedawanych bez opakowań. No dobra, jest to częściowa o nich prawda, bo po wizycie w ich sklepie okazało się, że spora większość występuje jednak w opakowaniach plastikowych. Jest tu dłuższa historia, bo Lush przyjmuje opakowania do utylizacji, niemniej jednak warto poszukać tych wersji kosmetycznych, które rzeczywiście dostępne są w czymś innym niż plastik. Ja mam, lubię i używam ich szampon w kostce z olejem arganowym oraz perfumy naturalne.

Minusem jest fakt, że kosmetyków nie uda się kupić jeszcze w Polsce. Ale kto dziś nie ma znajomych za zachodnią granicą? Warto odświeżyć kontakty i poprosić o zrealizowanie zamówienia 😉

Kosmetyki firmy Lush

Kosmetyki firmy Lush

Naturalne oleje kosmetyczne

Mogą być surowcem do produkcji mydeł czy kremów, ale mogą też stanowić samoistny kosmetyk do pielęgnacji skóry lub demakijażu. Ja olejów używam do wszystkich tych celów. Kto mnie zna ten wie, że dobry zapasik w szklanych buteleczkach nigdy się u mnie nie zmarnuje. Jeśli ktoś zaczyna drogę do zero waste, dobrej jakości olej odpowiednio dobrany do cery może być niezwykle cennym prezentem. Możesz je kupić np. w Drogerii Ekologicznej Betterland.

Książka „Życie zero waste”

Dla osób na początku drogi do zero waste, ale też dla zaawansowanych – książka mojego autorstwa może okazać się całkiem miłym i, mam nadzieję, trafionym prezentem. A jeśli już ją masz, możesz wziąć udział w konkursie na Instagramie, w którym do wygrania jest…

Etui na tablet od MakeIt

Odkąd odezwała się do mnie założycielka firmy, wiedziałam, że będę chciała spróbować ich toreb. Zrobione z bannerów reklamowych i plandek na auta, torby, saszetki i etui spod ich igły spełniają wymagania nawet wymagającego zero łejstera. Bo i dizajn jest również ładny! Estetyczne wzory plus dobrej jakości wykonanie i sprawiedliwa cena = super pomysł na prezent. A do 21.12 moich czytelników obowiązuje rabat 40 procent na wszystkie produkty w ich sklepie online! Zniżkę otrzymacie na kod Kasia_O_40%

Chyba że chcecie powalczyć jeszcze w konkursie na Instagramie, do czego serdecznie zachęcam.

Etui na tablet od Make It

Czytnik ebooków

Będę polecać ten gadżet, choć sama uwielbiam czytać książki w formie papierowej. Być może dlatego, że całe dnie spędzam w pracy przy świetle komputera, więc po godzinach mam ochotę obcowania z materiałem naturalnym, jakim jest papier. Wiem jednak, że wielu książek nie udałoby mi się tak sprawie kupić gdyby nie Kindle. Wersja Paperwhite jest całkiem przyjemna w użyciu.

Zabiegi w gabinecie kosmetycznym

Zamiast przedmiotów, można postawić na przyjemności i pielęgnację w jednym! Uwielbiam dostawać kupony na masaże, zabiegi relaksacyjne, ostatnio próbuję depilacji laserowej w Klinice Urody Mona Lisa w Poznaniu i wiem, że nie każdego może i stać, ale przy odpowiednio napisanym liście do Gwiazdora może i do Was trafi kupon na wybrany zabieg. Specjalnie dla Was został przygotowany rabat w wysokości 20% na zabiegi depilacji wszystkich partii ciała, a pachy w wyjątkowej cenie 100 zł za jeden zabieg. Wystarczy przy zapisywaniu się podać hasło „Ograniczam Się”.

Domowe kosmetyki, m.in. mydła

To mój patent na prezenty „tylko ode mnie”. Wykonane własnoręcznie kremy czy mydła mówią obdarowywanemu: pomyślałam o tobie wcześniej, miesiąc temu już robiłam mydła z myślą o tobie, a w środku są same najlepsze składniki, bo jesteś dla mnie ważny.

Mydło robię na bazie tej receptury lekko ją zawsze modyfikując. Do kremów używam zazwyczaj tego przepisu. Niezłą i prostą opcją są też musujące kule / serca do kąpieli. Czysta przyjemność w robieniu, a potem w używaniu! Cenowo jest to niezbyt drogi prezent, ale urok rozsiewa niemały.

Suszone owoce i orzechy na wagę

To świetny wybór, szczególnie gdy kupujesz w sklepie ze zdrową żywnością (np. BIOrę!). Wówczas nie jest to tylko smakołyk czy spełnienie zero łejstowych fantazji, ale również zdrowa przekąska! Stawiam na żurawinę, migdały, orzechy nerkowca i włoskie. Najlepsze!


Można by rzec ile osób tyle pomysłów na prezenty. Mam nadzieję, że z powyższych propozycji uda Wam się znaleźć coś odpowiedniego dla najbliższych. Tylko pamiętajcie, by nie uszczęśliwiać innych na siłę i by nie popadać w przedświąteczny zakupoholizm. Lepiej mieć umiar niż sprawiać kłopot niechcianymi prezentami. Przedmioty w końcu nie są najważniejsze!

***

P.S. A może by tak zupełnie antysystemowo, bez prezentów, a z kuponami na przeżycia? Więcej przeczytaj w moim zeszłorocznym wpisie!

***

Podobał się Tobie ten wpis? Podziel się nim z innymi! <3 Udostępnij na Facebooku!

Previous Post Next Post

Przeczytaj jeszcze