Łazienka Minimalizm Zero Waste

Prosta pielęgnacja zero waste

Prosta pielęgnacja zero waste - kosmetyczny minimalizm po mojemu

Mam kilka hitów mojej codziennej pielęgnacji twarzy, których prostota i skuteczność mnie po prostu zachwyca. Brak w niej peelingów, maseczek, toników, żeli do mycia, jednorazowych pomocy i plastikowych butelek (staram się!).

Olej migdałowy

Olej ze słodkich migdałów okazał się jednym z najlepszych i najbardziej przyjaznych mojej skórze. Jestem już trochę po trzydziestce, więc moja cera nie jest już tak jędrna jak była jeszcze kilka lat temu, wymaga bardziej intensywnej pielęgnacji. Mam za to problemy z podrażnieniami i alergiami skórnymi – wrażliwa cera jest wymagająca jeśli chodzi o kosmetyki codziennego użytku. Niestety wiele kremów typowo do skóry alergicznej mi nie odpowiada i – mimo atestów i zapewnień producenta – podrażnia.

Olej migdałowy tego nie robi. Był to chyba pierwszy olej naturalny, który kupiłam, gdy jeszcze byłam w pierwszej ciąży – czyli …ponad pięć lat temu – do pielęgnacji skóry brzucha. Olej migdałowy polecany jest w zapobieganiu rozstępom, ale nie tylko. Jego właściwości wspomagają regenerację skóry suchej i atopowej, dojrzałej i ze skłonnością do alergii. Olej zawiera witaminy: A, D i E.

Olej migdałowy świetnie się sprawdza w pielęgnacji twarzy

Olej migdałowy świetnie się sprawdza w pielęgnacji twarzy

Jak go używam?

  • Przede wszystkim olejem migdałowym zmywam codziennie makijaż. Robię to albo metodą OCM (oil cleansing method – jeśli chcesz się dowiedzieć więcej, jest fajny wpis na blogu Olgi), albo OCM na lenia: rozprowadzam 15 kropli oleju na zwilżonej wodą twarzy i ścieram rozpuszczone zabrudzenia wielorazowym wacikiem do demakijażu albo specjalnie do tego przeznaczoną ściereczką. Następnie jeszcze raz przemywam twarz czystą, zwilżoną ciepłą wodą ściereczką i wycieram do sucha. Wystarczy!
  • Olej migdałowy dodaję do dwufazowego płynu do demakijażu: 30 ml oleju dodane do 70 ml ulubionego hydrolatu daje nam naturalny tonik zmywający nawet wodoodporny make-up. Całość należy zmieszać w buteleczce z ciemnego szkła i trzymać w zacienionym miejscu.
  • Olej migdałowy do częsty składnik kremów i mydeł domowej roboty. Kremy na jego bazie zawsze bardzo mi odpowiadają.
  • Czasem stosuję sam olej migdałowy zamiast kremu – 8 kropelek rozcieram w palcach dłoni i smaruję nim skórę twarzy. Olej się całkiem fajnie wchłania, a skóra po nim jest jędrna i gładka.
Olej migdałowy w pielęgnacji zero waste

Olej migdałowy jest niemal bezzapachowy, delikatny, idealny do cery wrażliwej

Hydrolat

Hydrolat to przekroplona woda kwiatowa, która powstaje jako produkt uboczny w trakcie wytwarzania olejków eterycznych. Podczas gdy w alembiku domowego alchemika do głównego zbiornika kapią drogocenne olejki eteryczne roślin, w innej jego części zbiera się płyn zawierający śladowe ilości olejków eterycznych destylowanej rośliny. Jest to właśnie hydrolat. Można go nazwać mocno rozwodnionym olejkiem.

Hydrolaty są świetne, ponieważ:

  • nawilżają cerę
  • działają antybakteryjnie
  • wzbogacają ją o cenne witaminy i minerały występujące w nich naturalnie
  • pielęgnują – a każdy może to robić inaczej.

Jak używam hydrolatów:

  • hydrolatem oczyszczam twarz, spryskując ją delikatnie kwiatowym płynem z buteleczki i wycierając wielorazowym płatkiem do demakijażu
  • hydrolat używam do dwufazowego płynu do demakijażu (opisanego wyżej)
  • hydrolat jest u mnie surowcem w produkcji kremów do twarzy
  • po oczyszczeniu twarzy metodą OCM czasem zwilżam skórę hydrolatem, czekam aż się wchłonie i dopiero potem nakładam olej lub krem.

Moje ulubione hydrolaty to: hydrolat neroli i z nasion marchwi. Oba mają specyficzny dla siebie zapach i oba polecane są do cery wrażliwej i naczynkowej.

Hydrolatem oczyszczam i nawilżam twarz

Hydrolatem oczyszczam i nawilżam twarz

Wielorazowe płatki do demakijażu

Jednorazowych płatków bawełnianych nie kupuję już od dość dawna – co najmniej od pół roku, jeśli nie dłużej. Stwierdziłam, że generuje się przy ich użyciu zbyt dużo śmieci, tylko po to, by się umyć. Jak to ma sens? Czy nie mogę użyć ręcznika? Albo zwykłej szmatki czy jej kawałka? Potem wystarczy ją przeprać w rękach lub zebrać większą ilość i wrzucić do pralki z innymi rzeczami.

Płatki kosmetyczne, których używam, są z bawełny, mają okrągły kształt i całkiem miło myje się nimi lico. Mam ich pięć i stosuję je do mycia zamiennie ze ściereczkami z mikrofibry. Płatki wielorazowe można też uszyć samej, jak zrobiła to ostatnio Julka z Na Nowo Śmieci – koniecznie zobaczcie na jej profilu Instagram.

Mydło z prostym składem

Najlepiej bez folii i papierka, ale nie zawsze się da, nawet w domowej produkcji. Mydło ręcznej roboty to towar naturalny, luksusowy. Mydlarstwo jest rzemiosłem, którego warto się nauczyć, szczególnie jeśli chcemy kontrolować skład tego, czym się myjemy.

Dla przykładu: w moich domowych mydłach stosuję same oleje naturalne, roślinne, często pochodzenia ekologicznego (ale nie zawsze). Zamiast sztucznych zapachów dodaję naturalne olejki eteryczne, które dodatkowo leczą. Zamiast barwnika … nie dodaję nic 🙂 Albo stosuję dodatek naparu kwiatowego w fazie wodnej produkcji mydła. Mogę je też posypać płatkami suszonych kwiatów, by było piękniej.

Mydlarstwo jest rzemiosłem, którego warto się nauczyć, szczególnie jeśli chcemy kontrolować skład tego, czym się myjemy.

Nie jestem profesjonalną mydlarką, ale podstawy znam na tyle, by co jakiś czas ukręcić własne mydło. Nadmiar sprzedaję, rozdaję w prezentach, dzielę się ze znajomymi, wymieniam.

Mydło domowej roboty sprawdza się w pielęgnacji zero waste

Mydło z masłem kombo i płatkami nagietka (brązowe) świetnie nawilża i ciekawie pachnie. Mydło z glinką białą (białe) ma zerowe przetłuszczenie i nadaje się do mycia włosów.

Mydła używam do:

  • mycia twarzy i rąk
  • mycia całego ciała
  • zapierania płatków  wielorazowych.

W porannej i wieczornej pielęgnacji stosuję właśnie te produkty w powtarzającym się rytuale:

Rano:

  1. Myję twarz samą zimną wodą
  2. Wcieram olej lub domowy krem
  3. Myję ciało naturalnym mydłem

Wieczorem:

  1. Myję twarz olejem, wycieram płatkami wielo
  2. Spryskuję twarz hydrolatem
  3. Po chwili wcieram olej lub naturalny krem
  4. Pod prysznicem używam mydła.
Minimalizm w pielęgnacji zero waste

Mój zestaw pielęgnacyjny w pełnej krasie

Do włosów ostatnio używam szamponu od Magdy Prószyńskiej – Magda robi kosmetyki zapakowane w szklane opakowania, z bezpiecznym, roślinnym składem.

To by było na tyle z mojej naturalnej, dość minimalistycznej pielęgnacji, która wpisuje się w łazienkowe zero waste. Śmiało przechodzę na opakowania wielorazowe i akcesoria wielokrotnego użytku. Dobrze się z tym czuję, bo wypracowany rytm mi odpowiada, moja cera jest szczęśliwsza, a portfel również nie cierpi. Mniej znaczy lepiej, również w codziennej pielęgnacji cery.

Ciekawy artykuł na ten temat znajdziecie również u Kasi. Na jej blogu Olga, autorka Make Happy Day, opowiada, dlaczego minimalizm w pielęgnacji to dobry wybór. Podpisuję się pod nim, bo nie lubię nadmiaru w łazience.

Każdy ma inne potrzeby i priorytety w codziennej pielęgnacji. Nie ma co popadać w kompleksy na widok wypełnionej po brzegi szafki, choć warto się zastanowić, czy na pewno wszystkie kosmetyki są nam niezbędne.

Jaka jest esencja Twojej pielęgnacji?

 

Previous Post Next Post

Przeczytaj jeszcze

  • Anna Drobniak

    Super wpis! Ja trochę boję się płatków wielorazowych. Jeszcze rok temu notorycznie miałam jęczmienie raz a jednym raz na drugim oku, czasem 2-3 razy w miesiącu. Trochę boję się, że przy używaniu wielorazowych płatków bakterie gdzieś w nich zostaną i znowu zakażę oczy. Tak samo ze zmywaniem olejami, kilka lat temu próbowałam używać ściereczki z mikrofibry i OCM ale zawsze miałam zapuchnięte oczy. Teraz używam zawsze tego samego płynu micelarnego i modlę się, żeby już nie wróciły. Nie masz podobnego problemu u siebie? Aa i jeszcze jedno pytanie. Nie maluję często paznokci ale tak raz na 1-2 mce mi się zdarzy, czym wtedy zmywasz lakier? 😉

    • Rzeczywiście tak jest, że przy problemach zdrowotnych lepiej używać jednorazówek. Podobnie jak w szpitalu nie ufałabym wielorazowym igłom 🙂 Zdrowie przede wszystkim.
      Przy OCM nie mam problemów skórnych, z ciekawości jakimi olejami myłaś twarz? Ja unikam rycynowego, mimo że poleca się ten olej w OCM właśnie. Migdałowy i jojoba są dla mnie najlepsze. Ściereczka – może delikatna bawełna byłaby lepsza. Ach, a przy jęczmieniach i płatkach wielo – płatki i tak się pierze, a w przypadku bakterii dobrze je wygotować.
      Odnośnie paznokci, tu nie polecam płatków wielorazowych, bo się najzwyczajniej zniszczą. Zmywam przy użyciu chusteczki papierowej lub papieru. Czegoś, co i tak mam w domu 🙂 Dzięki Aniu za komentarz!

    • Izabela.s.g.

      W przypadku nawracającego jęczmienia, czy jak w moim przypadku gradówki najlepiej jest dbać o dokładne oczyszczanie brzegów powiek. Pani dr zaleciła mi ciepłe okłady, masaż powiek i na koniec przemycie specjalnym preparatem brzegów powiek. Wszystko przy udziale jałowych gazików. Produkcja odpadów ogromna, bo trzeba to robić zawsze rano i wieczorem, ale przynosi dobre efekty. Tym masażem wydobywasz niechciane produkty z gruczołów na powiekach i potem usuwasz to, dzięki czemu nie gromadzi się i nie pęcznieje. Dodam, że wieczorem najpierw oczywiście usuwasz cały makijaż, potem dodatkowa pielęgnacja.

  • OCM to moje największe odkrycie kosmetyczne. Obecnie zmywam makijaż olejem jojoba, przemywam twarz hydrolatem z czarnej porzeczki (ten zapach!), ale kremu nie zmienię za nic, bo tylko mój Cetaphil skutecznie radzi sobie z moimi suchymi skórkami wokół nosa. Chociaż kto wie, może kiedyś trafię na idealny naturalny krem, który będzie tak samo skuteczny 🙂
    Cały czas kuszą mnie te wielorazowe płatki kosmetyczne, ale najpierw wykończę moje zapasy tych jednorazowych.
    Kasiu, świetny wpis!

    • OCM jest genialne, to prawda. Jak wspomniałam, czasem podchodzę do oczyszczania olejami na leniucha, ale i tak to uwielbiam! Hydrolatu z czarnej porzeczki jeszcze nie próbowałam, jakie ma właściwości?

      • Ja go kupuję głównie ze względu na boski zapach 😉 Przy okazji dobrze wpływa na moją cerę skłonną do trądziku, ma właściwości antybakteryjne i dezynfekuje, a poprzez zawartość wit. C koi zaczerwienienia.

      • Konstanty Aniołek

        Bardzo lubie OCM, to taki muj rytual wieczorny 🙂 A.

      • martadobr

        Jeśli masz wrażliwą cerę, uważaj na hydrolat z czarnej porzeczki. Ja byłam po nim czerwona jak burak, producent mi wyjaśnił, że to ze względu na obecność kwasów owocowych. Czytałam też o innych przypadkach podobnych do mojego. W przypadku wrażliwej cery konieczne jest rozcieńczenie go wodą destylowaną (albo innym hydrolatem), ale dla kogoś może być to nawet plus, bo wolniej będzie się zużywał. Zapach rzeczywiście piękny.

  • Jesteś w tym mistrzynią <3 Mi mydło pasuje tylko do mycia rąk, ale też robię swoje 🙂 Ale zmywanie make-upu olejem to już u mnie codzienność!

    • Dzięki, Magda! 🙂 Mydło do rąk, a czym myjesz resztę ciała w takim razie? Żelem pod prysznic?

      • Niestety tak 🙁 Tyle tylko, że zwykle wybieram te z naturalnym składem. Ale zero waste to to nie jest, bo pojemniczek i tak zostaje. Pocieszam się tylko tym, że dość oszczędnie używam tych żeli, więc to wyrzucanie nie jest takie częste.

  • Joanna Baranowska

    A czego używasz do higieny intymnej? U mnie mydło się nie sprawdza, gotowce typu Tantum Rosa potwornie mnie uczulają, nawet kosmetyki ekologiczne robią mi krzywdę. Jedynym pewnym produktem dla mnie jest olej sezamowy.

    • Mydła! A w ogóle dowiedziałam się, że kobiece narządy mają zdolność samooczyszczania się i o ile nie dzieje się nic złego, można podmywać się samą wodą. Warto mieć coś zakwaszającego, np. wodę z kwasem mlekowym. Olej? Serio? Nie pomyślałabym o tym 🙂

      • Joanna Baranowska

        Niestety, u mnie woda się nie sprawdza. Co do oleju sezamowego, przeczytałam już dawno temu, że ma właściwości przeciwgrzybicze i właściwe pH. 🙂 http://baranowscy.eu/wordpress/higiena-intymna-olej-sezamowy/

      • Konstanty Aniołek

        Ja po umyciu mydlem przy okazji plukania wlosow woda z octem jablkowym polewalam sie tam i… polecam 🙂 przywraca rowneowage i dzieki temu nie swedzi, nie piecze, jest ok 🙂 A.

  • Ja jestem ogromną fanką oleju migdałowego. Bardzo się przydaje na około porodowe tematy skórne 🙂

    • Dokładnie tak! Olej migdałowy fajnie odżywia i regeneruje skórę. Dzięki niemu udało mi się znacznie zredukować rozstępy.

  • Płatki kosmetyczne to istna masakra…! Koszt na śmieci w łazience zapełnia się co chwilę, ledwo wyniosę śmieci a koszt znów pełny…

  • Konstanty Aniołek

    Kasiu Ty bratnia zero waste duszo 🙂

  • Przepiękne te Twoje mydła. Szczególnie to z białą glinką mi się podoba. Czy to Twojej domowej produkcji?

    • Tak, to moje domowe. Naprawdę to białe Ci się akurat podoba? 🙂 Miło mi!

      • Tak, lubię białą glinkę i lubię domowe mydła, choć sama nie odważyłam się zrobić ani jednego. Jeśli będziesz jeszcze miała i będziesz chciała zpieniężyć – ustawiam się w kolejce:)

  • Milo sie czytalo. 🙂 Ciesze sie, ze tu wpadlam bo mam wlasnie wrazliwa, naczynkowa cere i odwieczny problem z jej pielegnacja. Jestem zachwycona Twoim minimalistycznym sposobem pielegnacji. Szczegolnie wielorazowymi platkami kosmetycznymi. Musze takze przyznac, ze stwierdzialm, ze zbyt niedbale podchodze do tematu. Zblizam sie do 30tki i w koncu musze zaczac dbac o cere bardziej. Niby kupuje kremy a aptece i tez uzywam olejkow, ale jednak nie zawsze wybieram kosmetyki ekologiczne ze wzgledu na cene…tak sobie mysle jednak ze powinnam poswiecic czas i nauczyc sie moze sama przygotowywac np. mydla. Dzieki za inspiracje! 🙂

    • Warto uważnie podchodzić do pielęgnacji własnej skóry, żeby jej zbędnie nie obciążać sztucznymi składnikami. Cieszę się, że zainspirowałam Cię do przemyśleń 🙂

  • Goch Lisiecka

    Niestety do kosmetycznej minimalistki wciąż mi daleko, ale kilka elementów sobie przyswoiłam: uniwersalne mydło z naturalnym składem, hydrolaty, ściereczki z mikrofibry i oleje, których używam jako kremu do twarzy, balsamu, odżywki do włosów, kosmetyku do demakijażu i dodaję do kąpieli.
    Bardzo mi się podoba pomysł z wielorazowymi płatkami bawełnianymi.

  • Ja używam oleju kokosowego: do demakijażu, jako odżywka do włosów, jako balsam i wiele innych 🙂

    • Oleju kokosowego używam jako balsam do ciała zimą, na suchą skórę jest idealny. Plus jako pasta do zębów też się sprawdza 😉