Łazienka Zero Waste

Kubeczek menstruacyjny – łazienka zero odpadów

kubeczek menstruacyjny

Długo zastanawiałam się, czy o tym napisać. Jest to wszak temat delikatny, intymny i bardzo prywatny. Możliwe, że męska część czytelników nie będzie chciała pozostać do końca wpisu, ale zachęcam, by jednak dotrwali. Wiedza o kobietach pogłębiona o sferę menstruacji może przyczynić się do lepszego zrozumienia naszych bolączek. Dziś o sprawach kobiecych, które – powiedzmy otwarcie – dotyczą też mężczyzn, którym kobiety są bliskie sercu.

Kubeczek menstruacyjny – co to jest?

Kubeczek menstruacyjny jest wynalazkiem higienicznym dla kobiet, który przyszedł do naszych sklepów z Zachodu. Podobnie jak do tamponów, do kubeczka byłam początkowo sceptycznie nastawiona. Każda ingerencja w moje ciało – myślałam – jest nienaturalna, niewygodna i być może niehigieniczna.

Musiałam poświęcić sporo czasu na lekturę materiałów dotyczących kubeczka, zapytać o opinię innych osób, które go używają, poczytać blogi kobiet, które już spróbowały i znają się na rzeczy. Aż przyszedł czas na ten mój, własny.

kubeczek menstruacyjny lady cup

Kubeczek menstruacyjny jest zbiorniczkiem w kształcie lejka zrobionym z silikonu medycznego (Lady Cup lub Mooncup) lub tworzywa TPE (MeLuna), który służy do zbierania krwi i wydzieliny menstruacyjnej. Aplikowany jest do wewnątrz pochwy, czyli podobnie jak tampon. Rozmiar kubeczka dobiera się po analizie indywidualnych potrzeb kobiety, biorąc pod uwagę kilka czynników:

  • ilość odbytych porodów
  • wzrost
  • budowę ciała
  • siłę mięśni dna miednicy (Kegla)
  • obfitość miesiączek.

Im lepiej rozwinięte mięśnie dna miednicy, drobniejsza budowa ciała i lżejsze miesiączki, tym kubeczek może być mniejszy, a im bardziej obfite miesiączki i większa budowa ciała, tym większy rozmiar kubeczka. Dla kobiet po porodzie poleca się rozmiar większy niż S.

Kubeczek menstruacyjny i moje doświadczenia

Po przeprowadzeniu analizy mojego ciała wybrałam kubeczek Lady Cup, zrobiony z silikonu medycznego, w rozmiarze L. Dwa razy rodziłam siłami natury, moje miesiączki są dość obfite i mam średnią budowę ciała – takie parametry liczyły się u mnie przy podejmowaniu decyzji. Mięśnie dna miednicy po porodach osłabły, dlatego tym bardziej rozmiar L wydał mi się najbardziej trafiony.

Swoją własną analizę możesz zrobić na stronie dotyczącej kubeczków menstruacyjnych MeLuna, choć wcale nie namawiam do zakupu akurat tej marki. Każdy powinien podjąć swój wybór indywidualnie, uprzednio czytając materiały na temat poszczególnych typów, kształtów i materiałów, z których są wykonane.

Pamiętam moje spotkanie z Olą Niewczas w Poznaniu, kiedy nawzajem wyjawiłyśmy sobie zakup nowych kubeczków.

Mam go, ale nawet nie wiesz, jak się go boję!

– powiedziała Ola, na co ja kiwnęłam w pełni rozumiejąc jej słowa. Miałam dokładnie takie same odczucia!

Początkowo obawiałam się, czy dobrze dobrałam rozmiar, potem – czy nie będzie przeciekał, a na końcu, czy będę go mogła używać w nocy, bo jeśli nie, to prawdopodobnie będę musiała się uciec do standardowych środków higieny osobistej, które generują odpady. A kubeczek ma być odzwierciedleniem stylu życia zero waste od kobiecej strony.

Moje początki z kubeczkiem przebiegały według następującego schematu.

Dzień 1.

Muszę go dobrze obejrzeć, przeczytać instrukcję i nauczyć się go zakładać, a potem wyjmować. Najlepiej jeszcze zanim pojawi się miesiączka, żebym potem nie przeżywała nerwowych frustracji. Udało się założyć kubeczek, musiałam tylko dobrze wyczuć moment, w którym rozkłada się on wewnątrz do pełnego rozmiaru i odpowiednio zasysa. Sukces.

Dzień 2.

Początek miesiączki jest początkiem prawdziwego wyzwania. Zastanawiam się, jak najlepiej go aplikować, by na zewnątrz nie wydostały się żadne płyny. Robię to po porannym prysznicu, przyjmując pozycję w kucki – tak jest  dla mnie najhigieniczniej i najwygodniej. Lekko go zgniatam w dłoni, a w środku puszczam, by się rozłożył. Dodatkowo zabezpieczam się podpaską wielokrotnego użytku z włókna bambusowego, w którą również się zaopatrzyłam. Jeszcze nie wiem, że kubeczek świetnie trzyma i podoła również nocnym plamieniom.

W trakcie dnia obserwuję, ile czasu zajmie mi napełnienie całego kubeczka. Po 2-3 godzinach intensywnej miesiączki kubeczek nie jest nawet do połowy pełny. Cieszę się, bo będzie to dla mnie oznaczać mniej opróżnień w trakcie dnia w pracy! Mimo wszystko podejmuję dwie próby w biurowej łazience. Niestety, nie mam dostępu do bieżącej wody, ale w czyszczeniu kubeczka radzę sobie czystymi chusteczkami i papierem. Tak też można!

Po całym dniu zaobserwowałam lekkie plamienie na wielokrotnej podpasce, biorę to na karb niedokładnego zamontowania kubeczka.

Wieczorny prysznic jest dokładnym oczyszczeniem ciała i jednocześnie wstępem do higienicznej nocy z kubeczkiem zamiast podpaski, jak to zazwyczaj miało miejsce. Lekko zdenerwowana kładę się spać, by o poranku poczynić nowe obserwacje.

Dzień 3.

Z radością stwierdziłam, że kubeczek założony na noc nie przepuścił ani kropli, a – co więcej – czuję się czysto i świeżo, o wiele lepiej, niż z dotychczasowymi środkami higieny. Zakładam kubeczek po porannej kąpieli i ponownie badam, jak będzie się napełniał w trakcie dnia. W pracy próbuję go czyścić nad toaletą wodą z butelki, co jest równie skuteczne i wygodne jak woda z kranu.

Wieczorem powtarzam cały rytuał i tym razem nie obserwuję zabrudzeń na wielokrotnej wkładce higienicznej.

Dzień 4.

Tego dnia zakładam, że moje krwawienie jest słabsze i sprawdzam, czy zachowam pełnię higieny przez cały dzień, aż do wieczornej kąpieli. Za radą jednej z czytelniczek zakładam kubeczek rano i wyjmuję po 12 godzinach, wieczorem. I wiecie co? To działa! Rozmiar L jest naprawdę pojemny, a poczucie higieny nie zostaje niczym nie naruszone. Co ważne, według zaleceń producenta nie należy przekraczać 12 godzin bez zmiany kubeczka.

Dzień 5.

Ostatniego dnia miesiączki postępuję tak jak dnia poprzedniego, czyli aplikuję kubeczek menstruacyjny na cały dzień i wyjmuję wieczorem. Mam jeden problem: kubeczek tak się zassał, że mam trudność, by go wyciągnąć. Lekko się denerwuję, bo mój Lady Cup nie ma kuleczki ani kółeczka, za które można pociągnąć jak za zawleczkę. Listek od Lady Cup jest niczym nie zakończony i czasem wyślizguje się z dłoni.

Znalazłam jednak sposób, by łatwiej go wyjąć: wystarczy podważyć palcem kubeczek z jednej strony, tak by oderwał się od wewnętrznej ścianki. Wówczas likwiduje się efekt szczelnej próżni, a kubeczek wyjmuję bez większych problemów.

Dzień 6.

Jest to koniec mojej miesiączki, dlatego rezygnuję z kubeczka, a zabezpieczam się wkładką wielorazową. Zaglądam do łazienkowego kosza na śmieci i cieszę się w duchu, że podołałam wyzwaniu zeroodpadowej łazienki w trakcie menstruacji. Moje małe wielkie zwycięstwo.

kubeczek menstruacyjny zaletu wady lady cup zero waste

Jaki jest roczny koszt kobiecej higieny?

Koszt mojego kubeczka to: 119,99 zł (zakupionego w jednej z moich ulubionych internetowych drogerii ekologicznych). Początkowo może się to wydawać dużo, ale w zestawieniu z rocznymi kosztami jednorazowych środków kobiecej higieny, nadal jest to bardziej oszczędny sposób na zadbanie o swoją intymność. Kubeczek to inwestycja na wiele lat! Co prawda, po dłuższym czasie użytkowania może ulec zniszczeniu, ale nadal wypada bardziej korzystnie niż podpaski czy tampony jednorazowe.

Dodatkowym plusem mojej higieny są wielorazowe podpaski wykonane z włókien bambusowych i bawełnianych. Są mięciutkie, przepuszczają powietrze i są bardzo chłonne. Przy obfitych miesiączkach trzeba mieć co najmniej 6 w zapasie i nie wiem, jak wyglądałaby z nimi higiena nocna w pierwszych dniach miesiączki. Jednak są świetnym uzupełnieniem dla kubeczka menstruacyjnego, zabezpieczając mnie bezbłędnie i komfortowo.

Wielorazowe środki higieny – koszty
Kubeczek menstruacyjny 119,99
Wielorazowa podpaska bambusowo-bawełniana 31,99
Wielorazowy wkład do podpaski 10,99
RAZEM 162,97
Jednorazowe środki higieny – koszty
Podpaski higieniczne 4 szt.*1 dzień * 5 dni 17,5
KOSZT ROCZNY 210

 

Czy bałam się niepowodzenia z kubeczkiem menstruacyjnym? Jasne, że tak. Tak samo jak boję się wielu nowy rzeczy, zanim ich spróbuję. Mimo początkowych obaw, kubeczek i wielorazowe podpaski zdały u mnie egzamin i jestem bardzo zadowolona, a nawet dumna, że zdobyłam się na ten krok. Dyskomfort w służbowej łazience zamieniłam na wypracowaną rutynę w higienie. Nocne obawy zniknęły, a w zamian pojawiła się pewność siebie i czystość bez niespodzianek.

Dzięki wielorazowym środkom higieny (oraz zastąpieniu płatków do demakijażu – ściereczką) mój łazienkowy koszt jest niemal całkowicie pusty! Kubeczek menstruacyjny to rewolucja, której potrzebuje każda kobieca łazienka. Jeśli w to jeszcze wątpisz, zajrzyj do portfela, zrób odpowiednie kalkulacje oraz pomyśl o tworzywach sztucznych i wybielaczach, które stosowane są w jednorazowych środkach higieny.  Czy Twoje zdrowie jest tego warte?

Czy stosujesz wielorazowe środki higieny? Podziel się koniecznie w komentarzu poniżej! A może obawiasz się zacząć? Napisz, co Cię najbardziej dręczy.

Przydatne linki:

Previous Post Next Post

Przeczytaj jeszcze