Minimalizm Styl życia

Konsumujesz? Nie chcesz myśleć o śmierci

konsumpcjonizm, etyka, minimalizm

Kupujesz w każdym momencie swojego życia. Wstajesz rano, idziesz po mleko i chleb, by zaspokoić swoją potrzebę. Wracasz z pracy, wstępujesz do sklepu po pozostałe zakupy – i wsiąkasz na dodatkowych kilku stoiskach, które mamią promocjami. Wywołują u Ciebie pragnienie, które chcesz zaspokoić. 

Wracasz do domu, po kolacji doświadczasz wyczekanego odpoczynku. Zasiadasz na wygodnej kanapie, włączasz telewizor i wsysasz świetnie zrealizowane reklamy, generujące u Ciebie życzenie posiadania więcej. Możesz ten czas spędzić surfując po internecie, gdzie Wielki Google podpowie, na co jeszcze możesz mieć ochotę i gdzie najtaniej to kupić.

ograniczam się
Źródło: elephantjournal.com



Człowiek, istota społeczna

Jesteśmy częścią społeczeństwa konsumpcyjnego, czy tego chcemy czy nie. System kapitalistyczny ewoluował w ten sposób od swego początku w XIX wieku, że już nie tylko musimy zaspokoić swoją potrzebę, ale pragnienie jej zaspokojenia utrzymywać cały czas na wysokim poziomie. Sama pogoń za króliczkiem wywołuje u nas największe emocje, a gdy go złapiesz, odkładasz na bok i zaczynasz się rozglądać za następnym.

Tak jak Don Juan, przywoływany przez Zygmunta Baumana w „Społeczeństwie w stanie oblężenia”, dla którego esencją życia było uwodzenie kobiet, a ich zdobycie oznaczało spadek emocji i rozpoczęcie nowej pogoni za kolejnym obiektem westchnień, tak współczesny uczestnik życia społecznego goni za coraz to nowymi produktami, po to, by za kilka chwil wymienić je na jeszcze nowsze, bardziej zaawansowane, natychmiast niezbędne.

W społeczeństwie konsumpcyjnym konsumpcja stanowi cel dla siebie i sama się napędza. Tradycyjna psychologia definiowała „potrzebę” jako stan napięcia, które w końcu się rozładowuje i zanika., gdy tylko potrzeba zostaje zaspokojona. Natomiast „potrzeba” pobudzająca członków społeczeństwa konsumpcyjnego, przeciwnie, ma podtrzymywać napięcie – i coraz bardziej się wzmagać. (…) Społeczeństwo konsumpcyjne głosi niemożność zaspokojenia i własny postęp mierzy stale rosnącym pożądaniem.*

Potrzeba czy pragnienie

Przez wieki nasz styl życia zmienił się na tyle, że z łatwością przychodzi nam zaspokajane naszych potrzeb, zdobycie pożywienia nie spędza nam snu z powiek. Nowym elementem, któremu naprzeciw wychodzi rynek, jest uświadomienie nam naszych materialistycznych pragnień, po to, by machina produkcji i handlu nieustannie się nakręcała, a my mieli jasny i łatwo osiągalny cel rozdysponowania naszej miesięcznej wypłaty.

Duchem poruszającym aktywność konsumpcyjną nie jest zespół wyartykułowanych, a co dopiero stałych, potrzeb, lecz pragnienie – zjawisko o wiele bardziej ulotne i efemeryczne, nieuchwytne i kapryśne.

Co więcej, samo wyprodukowanie towaru czy usługi nie pochłania tyle środków, ile wykreowanie samej potrzeby ich posiadania. Natomiast sprawienie, żebyśmy tkwili w stanie lekkiego uśpienia czy otumanienia naszymi nowymi ‚potrzebami’ jest jednym z najwyższych i jakże trudnych celów do osiągnięcia przez współczesnych graczy na rynku.

Czego pan sobie życzy?

Konsumpcjonizm (…) jest ufundowany (…) na wyzwalaniu życzeniowych fantazji

ograniczam się
Źródło: ehow.com


Życzymy sobie jachtu w turkusowym kolorze? Proszę bardzo, znajdzie się producent, który sprosta naszym zachciankom.

Marzysz o samochodzie z jeszcze większym bagażnikiem na swój dobytek? A owszem, producenci aut już o tym pomyśleli.

Koncert życzeń wśród rzeczy, które możemy kupić, jest nieprzebrany i niekiedy zadziwiający. A my omamieni kolorowymi wystawami w galerii handlowej i reklamami lepszego życia idziemy za tłumem będąc składową wielkiej siły nabywczej.

Ogłupiony konsument

Klienci/konsumenci kreowani są (…) na ofiary zbiorowego uszkodzenia mózgu: naiwne, ogłupione ofiary zbiorowej hipnozy.

Czy aby na pewno jesteśmy tacy głupi, że dajemy się nabrać reklamom? Według Baumana współczesny konsumpcjonizm, tak ulotny i rozhulany, oparty jest na zagłuszaniu zakupami tego, co w życiu ważne, a o czym obawiamy się myśleć.

Śmierć, choroby, problemy w małżeństwie, dziecko, które się ‚dziwnie zachowuje’ – o tym wszystkim wiemy, że jest, ale boimy się zatrzymać na chwilę, by pomyśleć, porozmawiać, przeanalizować. Zagłuszamy poważne sprawy błahymi uciechami i nie czyni nas to ani o krztynę lepszymi ludźmi.

***

Nie wzywam Was teraz, żebyście codziennie myśleli o swoim końcu. Chcę, żebyście byli świadomymi konsumentami. Zapomnijcie o pożądaniu nowego zegarka, przestańcie żyć marzeniami o nowej sukience. Zaspokajanie potrzeb jest wystarczające, żeby żyć wystarczająco dobrze. A pozostały czas i energię przełóżcie na to, co dla Was wartościowe.

Oto prawdziwy sens ograniczania się.

* Wszystkie cytaty pochodzą z książki Zygmunta Baumana „Społeczeństwo w stanie oblężenia”, wyd. Sic!, Warszawa 2006

Previous Post Next Post

Przeczytaj jeszcze